Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

Archive for the ‘Księga Marii’ Category

065 – Dziewiąta Księga Marii

In Anielskie Wersety, Księga Marii on 16 kwietnia 2009 at 18:00
Ariel John Anster Fitzgerald

Ariel John Anster Fitzgerald

  1. Bał się.
  2. Może to zbyt mocno powiedziane, nie tyle się bał, ale gdzieś tam pod skórą czuł obawę, że ci, którzy zaliczają go do tych dziesięciu procent, gdyby doszli do absolutnej władzy, to właśnie oni oskarżą go o to, że jest złodziejem.
  3. W każdej społeczności są „parszywe owce”, lecz oni nimi być nie mogą – przecież nie pozwala im na to wiara, oni są czyści.
  4. Bał się ich zacietrzewienia.
  5. Bał się chorobliwej obrony ich świętych wartości.
  6. Bał się tego.
  7. On znał swoje wartości.
  8. Też były dla niego święte a mimo to nie bał się, że ktokolwiek jest w stanie je zburzyć i dlatego był pełen wewnętrznie.
  9. Był silny swoim przekonaniem, że to, w co on wierzy nie musi, a nawet nie powinno być dla wszystkich i dlatego nigdy nie usiłował narzucać komukolwiek swojego zdania.
  10. Głęboko wierzył, że przekonania są najbardziej prywatną sprawą i każdy ma do nich prawo.
  11. Natomiast ta druga strona walczyła.
  12. Walczyła, jakby wszystko i wszyscy sprzysięgli się zrobić im krzywdę, jakby ktoś usiłował zabrać im te ich wartości.
  13. Jakby ktoś próbował wyrwać je im i pozbawić czegoś cenniejszego niż życie.
  14. I mimo że nikt im nie przeszkadzał, że mieli święty spokój, że mogli modlić się po swoich świątyniach, że mogli modlić się pod świętym sklepieniem niebieskim i nikt ich nie namawiał do zmiany wiary, oni krzyczeli, że dzieje im się krzywda gdy ktoś publicznie wygłosił inne zdanie.
    Ulisses zastanawia się, nad Bogiem i prawdami wiary.
  15. Niech sobie wierzą.
  16. Niech sobie wyznają.
  17. Rozumiał i szanował ich racje ale miał też swoje i chciał aby one, nie wadzące nikomu, też były uszanowane.
  18. Jego Bogiem był brak Boga.
  19. On rozumiał tych, którzy wierzą w Boga, rozumiał ich wartości, jak to oni nazywali „chrześcijańskie”, które obowiązywały dwa tysiące lat.
  20. I co dały?…
  21. Na Boga!… – myślał Ulisses – Przecież oni mieli dwa tysiące lat na to, aby wprowadzić w życie te ich, za przeproszeniem wartości.
  22. I co?
  23. Ochrzczeni jak kradli tak kradną, jak cudzołożyli tak cudzołożą, jak dawali fałszywe świadectwo tak dają, jak mordowali tak nadal mordują…
  24. No oczywiście nie wszyscy.
  25. Ale coś tu nie gra.
  26. Oczywiście powiedzą, jest to wina wolnej woli.
  27. Oczywiście powiedzą, że człowiek nie jest ideałem i czasami błądzi…
  28. Ulisses nie kradł, nie mordował, nie cudzołożył, nie dawał fałszywego świadectwa mimo, że nie wierzył w gusła czy jakiegoś tam Boga; w żadnego Boga.
  29. A mimo to czasami dowiadywał się od członków ziemskiej elity Boskiej, że jest członkiem chorego społeczeństwa.
  30. Czasami jakiś bonza w sutannie mówił mu publicznie że jest chory, bo zdrowy byłby wtedy, gdyby robił tak jak bonza chce.
  31. Bo bonza wie!
  32. Bo przez bonzę spływają słowa bonzy Boga, i dlatego bonza ma prawo robić mu uwagi, pouczać…
  33. A, nie daj Boże, gdyby on, Ulisses powiedział głośno co myśli…
  34. Wtedy dopiero by się zaczęła nagonka: że narusza wartości chrześcijańskie, że narusza prawo naturalne…
  35. I nikt by nie brał pod uwagę tego, że on też jest ochrzczony i jako taki, niezależnie od tego czy mu się to podoba czy nie, jest chrześcijaninem.
  36. Chrztu przecież nie można cofnąć.
    Ulisses postanawia nie ochrzcić swoich dzieci
  37. Tak myśląc Ulisses postanowił nie kontynuować dalej tego, jak to nazywał, „cyrku” i nie chciał ochrzcić swoich dzieci.
  38. To ich sprawa… – powiedział do Marii
  39. Jak kiedyś zechcą, jak kiedyś kiedy poznają rozmaitość tego świata, sami zdecydują.
  40. I wtedy okazało się, że Maria nie jest w stanie przeskoczyć siebie, przeskoczyć rozumem tego, co zostało jej wpojone w dzieciństwie.
    W związku Ulissesa z Marią coś się psuje
  41. Pipciu! – spytał kiedyś – Czy ty wiesz, że cię kocham?
  42. Mógłbyś się do mnie zwracać inaczej? – przerwała gwałtownie – Ciągle „pipciu” i „pipciu”.
  43. Mógłbyś chociaż nie mówić tak przy ludziach…
  44. Ulisses pomyślał, że przecież mówi o czymś bardzo ważnym.
  45. I o czymś zupełnie innym niż ona…
  46. Odniósł wrażenie, że już nie mówią tym samym językiem.
  47. Co się stało… – zastanawiał się Ulisses – Że ta jego kochana „Pipcia”, ten jego sposób na życie, nagle oddala się i nie są już tymi samymi ludźmi którzy, tak przecież niedawno, brali życie na swe wspólne barki.
  48. Jak to możliwe, że zamiast się zbliżać, oddalają od siebie.
  49. Jak to możliwe, że przestali już szukać ratunku w sobie; a nie byli przecież jeszcze tak mocni aby żyć bez siebie.
    Ulisses wraca do pustego domu
  50. I któregoś dnia Ulisses wrócił do pustego domu.
  51. Maria zabrała dzieci, swoje rzeczy i wyjechała do swojej matki aby „zgodnie z tradycją” poddać je obrzędowi chrztu.
  52. „By byli normalni” jak napisała w liście pożegnalnym.
  53. Ulisses początkowo wściekał się na nią, lecz z czasem pogodził się z jej decyzją, bo cóż innego mógł zrobić.
  54. A może to i lepiej – mówił do siebie – przecież przyjdzie im żyć w społeczeństwie w którym chrzci się swoje dzieci po to, aby były normalne.
  55. Po co mają być inni?
  56. A może to i gorzej… – pomyślał – …bo przyjdzie im żyć w niezawinionym kłamstwie.
Spring  Franz von Stuck

Spring Franz von Stuck

Reklamy

055 – Ósma Księga Marii

In Anielskie Wersety, Księga Marii on 4 kwietnia 2009 at 22:29

055 – Ósma Księga Marii

Ulysses and the Sirens Herbert James Draper

Ulysses and the Sirens Herbert James Draper

  1. A Maria, jak to kobieta…
  2. Ulisses miał wrażenie, że chciała by pójść do kościoła, pomodlić sie.
  3. Wywodziła się z tego rejonu kraju, gdzie ludzie tradycyjnie, od pokoleń, związani byli z religią.
  4. Pytał, a niekiedy nawet sugerował Marii, by jeżeli odczuwa taką potrzebę, włączyła się do Kościoła.
  5. Ona jednak wzruszał ramionami, twierdząc, że nie jest to jej do niczego potrzebne.
  6. „Wolna wola” – mawiał wówczas Ulisses.
  7. Już we wczesnej młodości, gdy tylko usłyszał o „wolnej woli” zastanowiło go to.
  8. Skoro twierdzą, że Bóg dał ludziom „wolną wolę”, to aktem chrztu, udzielonemu człowiekowi bez jego woli, zostało naruszone pierwsze i najbardziej podstawowe prawo, dane przez tegoż Boga – myślał Ulisses.
  9. Bo jaka to „wolna wola”?
  10. Jaką to wolną wolę ma mieć, skoro został poza swoją wolą dopisany do jakiegoś tam kościoła?
  11. Chyba, że… – spekulował Ulisses – Chyba, że ta „wolna wola” obowiązuje dopiero od momentu, gdy staniesz się świadomym wyznawcą tego kościoła.
  12. Ale tego Ulisses nie wiedział.
  13. A czy ten kościół, daje ci jakiekolwiek prawa jeżeli nie chcesz mieć z tym kościołem nic wspólnego? – zastanawiał się.
  14. Jeżeli nie wyznajesz tej religii?
  15. Jeżeli nie wyznajesz żadnej religii?
  16. Czy wówczas masz jakieś prawa?
  17. A czy pozwolą ci pogrzebać twoje prochy w ich ziemi?
  18. A jeżeli cała ziemia stanie się ich?
  19. Czy jeżeli zostałeś ochrzczony, lecz nie uczestniczyłeś w życiu kościoła, to czy pogrzebią cię w ich ziemi?
  20. Czy jeżeli ochrzcili cię poza twoją wolą, to czy możesz już dysponować swoją „wolną wolą”.
  21. Czy powinieneś stać się wyznawcą…
  22. A gdy przychodzi do ciebie ksiądz po kolędzie, i mimo że od progu mówisz mu, że nie jesteś wyznawcą jego religii, wpuszczasz bo widzisz, że chce wejść, a ty jesteś po prostu grzeczny…
  23. Chwilę później robi jakieś głupawe miny gdy mu mówisz, z grzeczności, przez Pan.
  24. A przecież mówią Pan Bóg i tamten „pan” nie robi głupich min.
  25. A jak nie wpuścisz, to nie napisze ci kredą na drzwiach, i w ten sposób, dotychczas żyjąc sobie spokojnie i wymieniając sympatyczne uśmiechu z sąsiadami, nagle widzisz, że oni, ci co mają na drzwiach napisy kredą, jakoś tak dziwnie na ciebie patrzą…
  26. Patrzysz w lusterko…
  27. Nie jesteś brudny.
  28. To co się stało?
  29. Zastanawiasz się czas jakiś i nagle dociera do ciebie, że ci miłosierni i tolerancyjni patrzą na ciebie z ciekawością…
  30. Bo ty jesteś inny!
  31. Niektórzy dają ci takie prawo…
  32. Ale są też tacy, którzy przestają cię lubić.
  33. Nie specjalnie ci na tym zależy i nie widzisz w tym problemu.
  34. Do czasu gdy twoje dziecko nie zapyta się ciebie dlaczego nie chodzisz do kościoła i dlaczego ono nie chodzi do kościoła; bo na podwórku nie chcą się z nim bawić.
  35. Dlaczego im tak bardzo zależy by dopisać cię od tego a nie innego kościoła?
  36. Czy na pewno zależy im tylko na zbawieniu, twojej jak to oni mówią, duszy?
  37. Ulisses odnosił wrażenie, że wielu ze znanych mu osobiście wyznawców chodzi do kościoła z niejako z rozpędu.
  38. Nie dlatego, że wierzą w Boga, lecz dlatego, że tak zostali wychowani.
  39. Powtarzają ten rytuał, nie zastanawiając sie.
  40. Bo i o czym tu mysleć?
  41. Tak robił dziadek.
  42. Tak robił ojciec.
  43. Tak robi on.
  44. Tak będą robiły jego dzieci.
  45. Przypomniał sobie, gdy kiedyś, będąc z wycieczką w jedynym z najważniejszych kościołów w kraju, zobaczył tabliczki wiszące w świątyni „Ostrzega się przed złodziejami”.
  46. Jakże to? – pytał Ulisses – To w społeczeństwie, gdzie jak głoszą dostojnicy Kościoła dziewięćdziesiąt procent ludzi to ludzie wierzący, są złodzieje?
  47. Jakże to, to Pan Bóg nie pokaże złodzieja, który kradnie w jego świątyni, natychmiastowym porażeniem?
  48. Lub uschnięciem tej kradnącej ręki?
  49. Przecież jednym z podstaw wiary, tej wiary, jest przykazanie nie kradnij…
  50. A on, nie był wierzący i nie kradł!
  51. Lecz czy zaliczał się do tych wyrzutków społeczeństwa, do tych pozostałych dziesięciu procent, przed którymi ostrzegały te tabliczki?

    Lamia  Herbert James Draper

    Lamia Herbert James Draper

_________

Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd