Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

055 – Ósma Księga Marii

In Anielskie Wersety, Księga Marii on 4 kwietnia 2009 at 22:29

055 – Ósma Księga Marii

Ulysses and the Sirens Herbert James Draper

Ulysses and the Sirens Herbert James Draper

  1. A Maria, jak to kobieta…
  2. Ulisses miał wrażenie, że chciała by pójść do kościoła, pomodlić sie.
  3. Wywodziła się z tego rejonu kraju, gdzie ludzie tradycyjnie, od pokoleń, związani byli z religią.
  4. Pytał, a niekiedy nawet sugerował Marii, by jeżeli odczuwa taką potrzebę, włączyła się do Kościoła.
  5. Ona jednak wzruszał ramionami, twierdząc, że nie jest to jej do niczego potrzebne.
  6. „Wolna wola” – mawiał wówczas Ulisses.
  7. Już we wczesnej młodości, gdy tylko usłyszał o „wolnej woli” zastanowiło go to.
  8. Skoro twierdzą, że Bóg dał ludziom „wolną wolę”, to aktem chrztu, udzielonemu człowiekowi bez jego woli, zostało naruszone pierwsze i najbardziej podstawowe prawo, dane przez tegoż Boga – myślał Ulisses.
  9. Bo jaka to „wolna wola”?
  10. Jaką to wolną wolę ma mieć, skoro został poza swoją wolą dopisany do jakiegoś tam kościoła?
  11. Chyba, że… – spekulował Ulisses – Chyba, że ta „wolna wola” obowiązuje dopiero od momentu, gdy staniesz się świadomym wyznawcą tego kościoła.
  12. Ale tego Ulisses nie wiedział.
  13. A czy ten kościół, daje ci jakiekolwiek prawa jeżeli nie chcesz mieć z tym kościołem nic wspólnego? – zastanawiał się.
  14. Jeżeli nie wyznajesz tej religii?
  15. Jeżeli nie wyznajesz żadnej religii?
  16. Czy wówczas masz jakieś prawa?
  17. A czy pozwolą ci pogrzebać twoje prochy w ich ziemi?
  18. A jeżeli cała ziemia stanie się ich?
  19. Czy jeżeli zostałeś ochrzczony, lecz nie uczestniczyłeś w życiu kościoła, to czy pogrzebią cię w ich ziemi?
  20. Czy jeżeli ochrzcili cię poza twoją wolą, to czy możesz już dysponować swoją „wolną wolą”.
  21. Czy powinieneś stać się wyznawcą…
  22. A gdy przychodzi do ciebie ksiądz po kolędzie, i mimo że od progu mówisz mu, że nie jesteś wyznawcą jego religii, wpuszczasz bo widzisz, że chce wejść, a ty jesteś po prostu grzeczny…
  23. Chwilę później robi jakieś głupawe miny gdy mu mówisz, z grzeczności, przez Pan.
  24. A przecież mówią Pan Bóg i tamten „pan” nie robi głupich min.
  25. A jak nie wpuścisz, to nie napisze ci kredą na drzwiach, i w ten sposób, dotychczas żyjąc sobie spokojnie i wymieniając sympatyczne uśmiechu z sąsiadami, nagle widzisz, że oni, ci co mają na drzwiach napisy kredą, jakoś tak dziwnie na ciebie patrzą…
  26. Patrzysz w lusterko…
  27. Nie jesteś brudny.
  28. To co się stało?
  29. Zastanawiasz się czas jakiś i nagle dociera do ciebie, że ci miłosierni i tolerancyjni patrzą na ciebie z ciekawością…
  30. Bo ty jesteś inny!
  31. Niektórzy dają ci takie prawo…
  32. Ale są też tacy, którzy przestają cię lubić.
  33. Nie specjalnie ci na tym zależy i nie widzisz w tym problemu.
  34. Do czasu gdy twoje dziecko nie zapyta się ciebie dlaczego nie chodzisz do kościoła i dlaczego ono nie chodzi do kościoła; bo na podwórku nie chcą się z nim bawić.
  35. Dlaczego im tak bardzo zależy by dopisać cię od tego a nie innego kościoła?
  36. Czy na pewno zależy im tylko na zbawieniu, twojej jak to oni mówią, duszy?
  37. Ulisses odnosił wrażenie, że wielu ze znanych mu osobiście wyznawców chodzi do kościoła z niejako z rozpędu.
  38. Nie dlatego, że wierzą w Boga, lecz dlatego, że tak zostali wychowani.
  39. Powtarzają ten rytuał, nie zastanawiając sie.
  40. Bo i o czym tu mysleć?
  41. Tak robił dziadek.
  42. Tak robił ojciec.
  43. Tak robi on.
  44. Tak będą robiły jego dzieci.
  45. Przypomniał sobie, gdy kiedyś, będąc z wycieczką w jedynym z najważniejszych kościołów w kraju, zobaczył tabliczki wiszące w świątyni „Ostrzega się przed złodziejami”.
  46. Jakże to? – pytał Ulisses – To w społeczeństwie, gdzie jak głoszą dostojnicy Kościoła dziewięćdziesiąt procent ludzi to ludzie wierzący, są złodzieje?
  47. Jakże to, to Pan Bóg nie pokaże złodzieja, który kradnie w jego świątyni, natychmiastowym porażeniem?
  48. Lub uschnięciem tej kradnącej ręki?
  49. Przecież jednym z podstaw wiary, tej wiary, jest przykazanie nie kradnij…
  50. A on, nie był wierzący i nie kradł!
  51. Lecz czy zaliczał się do tych wyrzutków społeczeństwa, do tych pozostałych dziesięciu procent, przed którymi ostrzegały te tabliczki?

    Lamia  Herbert James Draper

    Lamia Herbert James Draper

_________

Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd

Reklamy
  1. Żeby się nie wyróżniać, żeby być akceptowanym przez ogół, żeby należeć do grupy. Żeby nie zadziobali jak odmieńca, ale również, zgoda z rozpędu, bo co to komu szkodzi…? No jak to, komunii nie urządzić…?

    • Co złego w byciu akceptowanym przez wszystkich? Skoro WSZYSCY coś robią, to czy warto być wyrodkiem?
      Czy warto walczyć o coś tak bardzo bez znaczenia?
      Czy nie lepiej zgodnie ze wszystkimi uprawiać tak samo to co, co prawda, traktuje się z przymrużeniem oka ale…?

  2. …Jak trwoga to do Boga..czy ja jak Wszyscy muszę co niedziela chodzić do koscioła? Nie nie musze mam „wolną wole” i to jest tylko moja wyłacznie decyzja.chociaż nieraz miałam z tego powodu przykrośći,Walczyć…nie trzeba ..Kościół to instytucja,ponoć Dom Boży(?)a ksiądz to też człowiek(czasami się zapomina).Każdy jest inny,..Boga ma się w sobie ,to decyduje o tym jakim jest człowiekiem ,jak żyje ,czy zgodnie z 10przykazaniami…

  3. Najniebezpieczniejsze jest to, że jeśli i my należymy już do jakiejś grupy, to czesto przestajemy ją traktować z przymrużeniem oka. To jest już nasza grupa. A co dobre dla nas, czemu nie dla innych? Skoro ja mogłem, to czemu nie ty? Dziwaku!
    Pierwsze 3 przykazania wyryte na pamieć są najmniej ciekawe i to one tworzą podziały – zwłaszcza rozumiane jednowymiarowo. Tak, to boskie imie, żadne inne! Dla nich to dalsze typu „Nie zabijaj” schodzą na plan dalszy jeśli się kłócą z naszą płaszczyzną pojmowania ;). Co do reszty przykazań… wszystko jest względne.
    System moralny i tak leży i kwiczy, albo nie, niezależnie od tego jak popularne są konfesjonały.

  4. Jakaś jałowa ta dyskusja.
    Wszystko zależy od tego, jacy jesteśmy, jaki mamy stosunek do przynależności grupowej, czy cechuje nas konformizm, oraz w jakim otoczeniu żyjemy.
    Mnie ochrzczono wcześnie, bez mojej zgody. Tak postanowili moi rodzice, wychowywali mnie w swojej wierze. Dzisiaj jestem osobą niewierzącą, więc chrzest to dla mnie taki sam rytuał jak poranne mycie zębów. Dlaczego mam się temu sprzeciwiać i chcieć to jakoś odwołać, skoro nie ma to dla mnie znaczenia.

    „34. Do czasu gdy twoje dziecko nie zapyta się ciebie dlaczego nie chodzisz do kościoła i dlaczego ono nie chodzi do kościoła; bo na podwórku nie chcą się z nim bawić.”
    Niektórzy zapominają, że dzieci też mają swoje potrzeby, nieważne z czego one wypływają. Jeśli dziecko chce chodzić do kościoła, to dlaczego mam mu tego zabraniać? A jeśli nie chce to dlaczego miałbym mu tego nakazywać?
    A po prawdzie, to za wszystkim stoją dorośli. To od nich dzieci słyszą, że „Kowalska do kościoła nie chodzi” a efekt jest taki jak opisano powyżej. Dziecko samo takiej głupoty nie wymyśli.

    Dla niektórych ludzi pójście do kościoła to żaden wysiłek. Robią to, żeby inni nie gadali. Dla mnie to spory wysiłek i wolę, żeby ludzie gadali bo to mnie naprawdę nie obchodzi.

    • Oto jest zasadnicze pytanie, na które próbuję odpowiedzieć w Anielskich Wersetach: Czy na pewno jest tak, ja to napisałeś – „ma to dla mnie znaczenia.”

      I problem równie poważny „Niektórzy zapominają, że dzieci też mają swoje potrzeby, nieważne z czego one wypływają. Jeśli dziecko chce chodzić do kościoła, to dlaczego mam mu tego zabraniać? A jeśli nie chce to dlaczego miałbym mu tego nakazywać?” – z jednej strony TRADYCJA i KULTURA w której żyjemy a z drugiej, gdyby okazało się, że Twoje dziecko wybiera się na zebrania jakieś sekty religijnej? bo ma takie potrzeby?! Co wówczas zrobisz?

  5. Na pewno jest tak, że nie ma to dla mnie znaczenia. Wszelkie próby tłumaczenia mi, że jest inaczej, z góry skazuję na niepowodzenie. Wiem co czuję, i nikt tego nie zmieni.

    „z jednej strony TRADYCJA i KULTURA”
    Z tego wynika, że tradycja i kultura nie powstałyby bez przymusu. Czy to prawda? Wnuczki muszą chcieć się utożsamiać z dziadkami, chyba tak to działa. Ale nie można ich do tego zmusić. Mnie wystarczy, że moje dzieci będą znały swoją tradycję i kulturę. Wyznawać mogą inną.

    Kościół to chyba nie sekta… No i przeciętny 7-latek chyba nie wie czym jest sekta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: