Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

046 – Pierwsza księga Baltazara cz.2

In Anielskie Wersety, Księga Baltazara on 25 marca 2009 at 17:37

046 – Pierwsza księga Baltazara cz.2

The Fisherman and the Siren  Fredric, Lord Leighton

The Fisherman and the Siren Fredric, Lord Leighton

  1. – Posłuchaj… – przerwał Baltazar.
  2. – Nie przeszkadzaj, nie przerywaj mi – zawołał Ulisses i jednym tchem wyrzucał z siebie
  3. – A Abrachama też wysłał z Izaakiem na tragiczną wycieczkę!..
  4. Krwią cieknie to wasze Pismo Święte!
  5. – A tradycja? Dlaczego patrzysz tak jednostronnie? – spytał niezmiennie spokojny Baltazar.
  6. – Tradycja!
  7. Bez tej tradycji nie będę pełen?
  8. Ja człowiek?
  9. – Bóg jest dobrocią! – powiedział nie dając się wciągnąć w awanturę Baltazar.
  10. – Skoro jak mówisz Bóg jest z swojej natury samą dobrocią – kontynuował Ulisses – dobrocią ponad dobrociami, dobrocią przewyższającą dobroć i ta jego dobroć przejawia się w tym, że daje człowiekowi życie, to ten ezoteryczny facet jest świnia.
  11. Tak!
  12. Po prostu świnia!
  13. – Chyba trochę przesadzasz – powiedział już zirytowany Baltazar.
  14. – A alimenty gdzie?
  15. Łaskawca daje życie i potem gówno go człowiek obchodzi! – wrzasnął Ulisses zrywając się z krzesła
  16. – Z dobroci powstałeś człowieku to teraz cierp.
  17. Żyj sobie miłością! A na dodatek niespełnioną.
  18. Nooo!
  19. To jasne, że życie człowieka nie składa się z samych cierpień – mówił Ulisses rozłożywszy szeroko ręce
  20. – Ale nawet kobieta gdy wypuszcza tą waszą dobroć ze swojego łona, cierpi.
  21. I to nie zależy od jej wolnej, czy nie wolnej woli.
  22. Bóg dał, to kobieta wyje w bólach porodowych.
  23. Wyje dlatego że tak jest w piśmie!?
  24. Czy ten, który zna wszystkie rzeczy przed ich powstaniem robi to specjalnie?
  25. A może by uniknąć bólu i cierpienia kobiety mają przestać rodzić?
  26. A może na tym polega łaska Pana?
  27. Radość z seksu przy poczęciu, cierpienie przy narodzinach… O to chodzi?
  28. A skoro człowiek uczyniony na obraz….
  29. – Pozwól mi coś powiedzieć… – Baltazar złapał go za rękę.
  30. – Wiem wiem!
  31. Natura ludzka!
  32. Nie przerywaj – ostrym głosem ofukną Baltazara
  33. – A więc skoro człowiek, rozumiany jako natura ludzka jako całość jest stworzony na obraz i podobieństwo Pana, to skoro rzeczywiście tak jest, to bardzo kiepski obraz tego stwórcy mi się tu rysuje
  34. – Próżny, leniwy zachłanny; i nie dlatego, że taki jest z natury; on taki być musi.
  35. Bo nie przeżyje!
  36. Komuniści popełnili okropny błąd, oprócz tego oczywiście, że stawiali na rozum człowieka, a nie jego przyrodzone cechy.
  37. Otóż gdyby oni zamiast tępić religię, ten opium dla mas, gdyby zamiast tępić podczepili się pod nią, byli by nie do ruszenia.
  38. A oni postawili na Homo sapiens, oni zakładali, że człowiek jest ideałem…
  39. – Nigdzie nie jest napisane, że człowiek jest ideałem i dlatego.. – Baltazar nie zdążył skończyć.
  40. – Chujem jest!
  41. Chujem! – krzyczał Ulisses
  42. – Skurwysynem! Zwierzęciem!…
  43. Nie, nie jest zwierzęciem bo zwierzę nie zabija gdy nie jest głodne.
  44. A człowiek tak!
  45. Wszystko to o kant dupy trzasnąć!
  46. Wszystko to szyte nie na ludzką miarę!
  47. – A jaka ona jest? – spytał poważnie Baltazar.
  48. – Kurwa nie wiem! Nie wiem!… – opowiedział bezradnie zmęczony swoim przydługim wywodem Ulisses.
  49. – Volenti nihil diificile – powiedział Baltazar
  50. – Co tam mruczysz?
  51. Że co krzywda?…
  52. Chcesz może powiedzieć, że obiecał i że chce nam dać wieczne szczęście w przyszłym życiu bo teraz wszystko w naszych rękach? – Ulisses zastanowił się przez chwilę
  53. – No tak!
  54. Tylko, że to życie jest absolutnie do dupy! – kontynuował
  55. – Żeby dostać się do tej krainy wiecznej szczęśliwości, trzeba najpierw dobrze dostać w dupę!
  56. Wsadź sobie rękę do ognia a zrozumiesz o co chodzi.
  57. Nie będzie większego szczęścia nad to, które odczujesz po wyjęciu.
  58. Oczywiście będzie jeszcze trochę bolało.
  59. To ten wasz czyściec!
  60. – Rękami i nogami bronicie Kościoła, tego jak to wy nazywacie, rozdanego Jezusa Chrystusa, bronicie swej potęgi, swoich wpływów pod pozorem, że bronicie zbawienia człowieka.
  61. A ten nieszczęśnik, który tak wam dziś wierny i tak kopnie w kalendarz i nikt, a już na pewno nie on sam; i nikt się nie dowie jak tam z tym jego szczęściem…
  62. A czy nie wydaje ci się, że byłoby uczciwsze ze strony tego waszego stwórcy, gdyby dał jakiś znak od czasu do czasu? – zapytał Ulisses –
  63. Wszyscy lubią piwo, on zapewne też! (Bo przecież my na jego wzór…)
  64. To czy nie mógłby tak od czasu do czasu wpaść na jednego.
  65. Jak dobry szef…
  66. Przecież nie mówię że jak troskliwy ojciec.
  67. Siedzicie panowie, analizujecie księgi i szukacie w głowie, w specyfice ludzkiego języka, tak niedoskonałej, szukacie potwierdzeń waszej siły, waszej władzy.
  68. A ludziska rosną, rozwijają się…
  69. Kiedyś była bozia w niebie…
  70. Polecieli na księżyc i co?
  71. Nie ma Bozi!
  72. To trzeba było znowu coś wymyśleć.
  73. Okazało się, że Bozia jest…
  74. Ale już nie w niebie.
  75. No to gdzie ta Bozia?
  76. – W tobie – powiedział Baltazar
  77. – We mnie powiadasz?
  78. Tak jest!
  79. Ona jest we mnie.
  80. Całkowicie się zgadzam.
  81. To ja jestem Bozią!
  82. Dla siebie!…
  83. I nie chcę być Bozią dla ciebie!
  84. A ty?…
  85. – Ja pracuję dla ludzi.
  86. Przecież ludzie nie mogą tylko żreć i pić – powiedział Baltazar mając wyraźnie dość tego monologu.
  87. – Powiadasz kochany, że tyle lat pracujesz i na pięciuset parafian twojej parafii połowa głosowała na komunistę.
  88. I o to masz do nich żal?
  89. Twierdzisz, że to komuniści, że to lata wojującego ateizmu zrobiły?
  90. Zastanawiasz się, czy człowiek naprawdę potrzebuje tylko nachlać się i nażreć?
  91. Czy człowiek nie ma innych potrzeb?
  92. Ma!
  93. Ale nie tam, gdzie ten człowiek nie ma pieniędzy…
  94. Tak! Pieniędzy!
  95. By móc realizować swoje potrzeby…
  96. Człowiek rozwija swoje życie duchowe wtedy, gdy jest w skrajnej nędzy i nic mu innego nie pozostaje jak tylko modlitwa, albo wtedy, gdy ma już to wszystko co jego zdaniem jest mu potrzebne do życia, wtedy kupuje obrazy, wtedy rozwija swoje życie duchowe.
  97. Czy ty wierzysz w to, że ci ludzie którzy przychodzą do ciebie do kościoła rozwijają swoje życie duchowe…
  98. Nie daj ci Boże dowiedzieć się prawdy.
  99. Bo wtedy sobie strzelisz w łeb. – zakończył Ulisses.
  100. Pili do późnej nocy, aż wreszcie padli do jedynego łóżka.
  101. Nad ranem Ulisses poczuł na swoim boku twardy członek Baltazara.
  102. – Ej?! Misiu?…
  103. Ja nie jestem pedałem!
  104. – Ja też nie…

    Flaming June  Fredric, Lord Leighton

    Flaming June Fredric, Lord Leighton

_________

Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd

Reklamy
  1. Pewnie nigdy nie dowiemy sie jaki jest Bog, bo i tak kazdy pojmuje go inaczej. A niektorzy w ogole nie wierza w Boga, ale w cos innego, w innego czlowieka albo w nic. Chociaz z tym „w nic nie wierze” to ja nie jestem taka pewna, bo juz nawet wiara w technologie, postep, cywilacje czy cokolwiek innego jest jednak wiara w cos.

    • Skoro każdy pojmuje go inaczej, to jaki jest? A dlaczego tak jest, że „każdy” pojmuje go inaczej?

      Wiara, czy to szczególna właściwość umysłu, taka co to potrafi czynić CUDA.
      A czy brak wiary, prowadzi do słabość, destrukcji, zaniechania…

      Ciepło pozdrawiam i zachęcam do wpisywania dalszych uwag.

    • Störungsquelle,

      Czy sądzi Pani, że można wierzyc w technologię?

      • Sądzę, że „wiara”, to pojęcie za „bardzo” pojemne. I jeżli nie uporządkujemy i nie nazwiemy tego, co ono oznacza w tej rozmowie, to znajdziemy sie w mrożkowskich „malinach”.
        Zatem uważam, że nalezy sobie odpowiedziec na pytanie o jaka wiare nam chodzi i czy jest to to samo – czy wiara religijna jest tożsama z wiarą np. w to że uda sie nam wygrać w lotto, czy w to, że mając przed sobia kilka tysięcy złotych wyjedziemy na piękne wakacje.

        Pozdrawiam i szacunek dla p. Witolda

      • Marta.

        To rzeczywiście zasadnicza różnica. Rozumiem, że przedstawia Pani dwie sytuacje – jedną gdy „realizowalność” tego, w co wierzymy jest statystycznie taka jak wygrana w lotto i jak sie pozornie wydaje niewiele od nas zależy, a drugą która w zasadzie zależy wyłącznie od nas /z zastrzeżeniem wypadków losowych które mogą nam popsuć szyki, np tsunami w miejscu w którym ma wylądować samolot właśnie wiozący nas na wymarzona wycieczkę.

        Pozdrawiam

      • Dokładnie o to mi chodzi. Także o to ,że bez „wiary” nie ma szansy żadne przedsięwziecie.

        Pozdrawiam

      • Jeżeli nie wierzysz, że wygrasz w lotto, to po co wydajesz dwa złote? Nawet jeżeli mówisz: “nie wierzę” to masz nadzieje, że na twoje numerki padnie.

      • Zatem czym jest wiara?

      • Z jakiejś przyczyny komentarz nutki – znalazł się wyżej, zatem powtórzę go tu bo warto, nutka napisała:

        nutka
        Submitted on 26.03.2009 at 5:09pm

        W moim odczuciu wiara, to bezgraniczne, bezinteresowne oddanie się…z pełnym zaufaniem (!)

      • nutka,
        czy wiara musi być bezinteresowna?

      • Ja śmiem twierdzić, że wiara jest formą intelektualnego lenistwa. Ktoś kiedyś stworzył podstawy , dogmaty religijne, a inni przyjęli to za prawdę, tłumacząc, że na tym polega wiara.
        Niewielu osobom zachciało się zadać sobie kilku istotnych pytań odnośnie idei, w które wierzą, zbadać, czy mają jakieś sensowne podstawy, choćby w nauce świeckiej.
        Zresztą umiem sobie wyobrazić upadek religii, gdyby tylko wszyscy poczęli owe idee, dogmaty badać rozumowo, odrzucając emocje związane z wyznawaniem wiary.
        Skąd w ogóle wzięła się religia, wiara ?
        Ano towarzyszyła nam od początku i ludzie łatwo ją przyjmują , bowiem wyjaśnia im tajemnicze zjawiska natury, podaje pochodzenie ziemi, uspakaja nas, że śmierć nie jest końcem, łagodzi nasze lęki, ma też różne funkcje, które sprawiają, ze mamy pozorny ład społeczny.
        Ale owe funkcje religii mnie nie satysfakcjonują, bowiem zabijają w ludziach myślenie, a następne pokolenia powielają zachowania przodków. A przecież tak bardzo jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy stworzeniami rozumnymi ; więc gdzie zaginął ów rozum, kiedy wkuwaliśmy na pamięć dogmaty i wpajaliśmy je potem swoim dzieciom ?

      • Hmmm… Poruszyłaś tyle ISTOTNYCH problemów, że muszę nabrać oddechu zanim cokolwiek „w tym temacie”.
        Jedno pytanie teraz… Czy dla ciebie wiara i religia to pojęcia tożsame, czy widzisz pomiędzy jednym a drugim jakąś różnice?

      • Nie, oczywiście, że oba pojęcia nie są tożsame. Są odrębnymi pojęciami, jednak każda religia opiera się na wierze.
        Samo słowa ” wiara ” działa na wszelakich płaszczyznach naszego życia. Ja np chcę wierzyć swoim bliskim, przyjaciołom
        i wierzę, bowiem takie jest moje założenie, że kiedy nazywam kogoś swoim przyjacielem, to wierzę, że mówi prawdę i mnie będzie wspierał, gdy zajdzie taka potrzeba.
        Wierzę też, że skoro idę do banku, to tam nie otrzymam fałszywych banknotów ; przykładów jest mnóstwo.

      • I znowu latający komentarz – znalazł się wyżej mimo iż przyszedł ostatni, zatem skopiuje go tu bo ciągłość wypowiedzi rwać się zaczyna.

        Oto ten komentarz:

        justyna, w dniu marzec 26th, 2009 @ 19:13 Powiedział:

        Wiara jest przede wszystkim dobrowolna i bez wolnej decyzji nie ma aktu wiary. Dobrowolność daje mi wybór wszechstronny. Mogę wierzyć w przeznaczenie a mogę w opatrzność . Na moje pytanie czym jest wiara w Boga , ksiądz odpowiedział darem. Mogę ten dar odrzucić , mogę przyjąć . Jeśli przyjmę zbliży mnie to do Boga, w pewnym sensie mojego Boga. Wiem na pewno ,że wiara i religia to nie są tożsame pojęcia, choć zapewne wielu duchownych byłoby za tym by były.Religia określa rytuał, wyznacza hierarchię kościelną jest dla mnie tworem ludzkim. Wiara jest dla mnie mistyczna gdyż łączy mnie z Bogiem , z postacią hipotetyczną która jest moim sacrum.

      • justyna

        Dlaczego uznałaś za konieczne zapytać Księdza – “czym jest wiara w Boga”?
        Jak się ma odpowiedź Księdza do twojego rozumu, to znaczy czy jesteś skłonna przyjąć coś co mówi kapłan “na wiarę”, czy musisz to swoim umysłem akceptować?
        Pozdrawiam

      • nutka.
        dziękuję, pozwolisz ze zacytuję to co napisałaż, bo to bardzo trafne: „Wiara w kogokolwiek lub w cokolwiek jest jak przyroda, nie zna miłości, nie zna litości, po prostu JEST i stąd jej bezinteresowność.”
        NIc dodać.

      • Bazyljan
        Szach – pat …szukaj odpowiedzi w kosmosie…;)

      • Nie pojmuje dlaczego komentarze fruwają, chyba trzeba naciskać “odpowiedź” na komentarzu, na który odpowiadamy, skopiuje tu co wyżej, przed chwila, nadeszło od nutki:

        nutka, w dniu marzec 26th, 2009 @ 21:50 Powiedział:

        Bazyljan
        Dziękuję za „Nic dodać”, ale dodam 🙂 WIARA jest jak WIERNOŚĆ .Non disputandum.

      • Przepraszam za zamieszanie z komentarzami, chyba nie jestem w stanie nic zrobić.
        Aby komentarz się ukazał na dole /ostatni/ trzeba w ostatnim komentarzu kliknąć „odpowiedz” i wówczas wpisać swoja treść.

      • Alicjo,
        bardzo gorzkie to co napisałaś.

        Sądzę, że najważniejsze w tym wszystkim jest to by nie zatracić tego co uważamy za piękne, nawet gdy wszystko wokół jest nam na przekór.

        To, że często bliscy zawodzą, nie oznacza, że robią to by nas upodlić. Jakże często śą po prostu zbyt słabi by zrozumieć..

        Wiara w siebie jest podstawą, lecz nie posłodzisz nią goryczy samotności wynikającej z nieco sztucznego „egoizmu”

        Serdecznie pozdrawiam

      • Może gorzkie ..lecz prawdziwe ..tak czasami bywa ,takie jest życie..Nalezy zatem cieszyć się każdą chwilą …życie tak szybko umyka…

      • Wole pić tanie wino z kimś czyja obecność rozświetla mrok, niż doskonały drogi trunek, w swej ciemnicy.

        Alicjo – ono – owo życie umyka i tak i tak.

        Uściski.

      • …Każdy ma swój GUST ..a o ty sie nie dyskutuje ,….ja natomiast lubie dobre towarzystwo i dobre wino…sama nigdy nie pije…Pozdrawiam

      • „Wolę pić tanie wino…”
        Ja też ;).
        A mszalne „zamiast” jakoś mi nie wchodzi.
        Ale, ale… czy tak nie jest z każdym?
        Tylko czy każdy ma kogoś, czyja obecność rozświetla mrok? Czy mimo, że się ma kogoś a nawet wielu ktosiów nadal ciemno jak w grobie?
        Czy się nie oszukujemy za pomocą surogatów i czy religie są doskonałymi plastrami na wszelakie bóle i wątpliwości?
        Kurde, łeb mi spuchł od tych „czy”.
        Może wzorem Jerofiejewa sporządzić sobie po prostu Pocałunek Cioci Kławy? 😉

      • …WIARA ,NADZIEJA ,pozwala na lepsze życie ,na marzenia i spełnianie ich…i nie ma już mroku…i świat wygląda pięknie i bez wina…

      • Widzę,ze zmienił Pan dekoracje, teraz chyba lepiej

      • sprobuję zgodnie z sugestia raz jeszcze 😉
        justyna, w dniu marzec 26th, 2009 @ 21:59 Powiedział:

        Rozmawiałam ponieważ jestem “niewiernym” Tomaszem;) czasami pytanie pada na Księdza, jeśli znajdzie się w polu pytań;) Jak to ma się do mojej wiary ? Trudno sprecyzować, ale pewnie tak jak życzenie Babci bym była przykładną chrześcijanką, czyli wychowanie , atmosfera domu , oddziaływanie środowiska itd. kształtuje nas. Natomiast moja osobowość , charakter, wpływa że umysł “wyłapuje” “coś” nad czym każe się zastanowić. np. czy nutka ma rację pisząc ,że wiara jest bezinteresowna? a obiecany raj i życie wieczne? 😉 poza tym jeśli wiara jest łaską i darem dlaczego tak wielu ludzi nie ma pojęcia o Bogu?
        Odpowiedź

      • Może dlatego, że wiara jest łaską i darem…

      • Do Bazyliana
        Wiara w kogokolwiek lub w cokolwiek jest jak przyroda, nie zna miłości, nie zna litości, po prostu JEST i stąd jej bezinteresowność.
        P.S.
        Znów mi się „wkleiło” gdzie bądź:) Taki los, taki los 😉
        Pozdrawiam

  2. W moim odczuciu wiara, to bezgraniczne, bezinteresowne oddanie się…z pełnym zaufaniem (!)

  3. Wiara jest przede wszystkim dobrowolna i bez wolnej decyzji nie ma aktu wiary. Dobrowolność daje mi wybór wszechstronny. Mogę wierzyć w przeznaczenie a mogę w opatrzność . Na moje pytanie czym jest wiara w Boga , ksiądz odpowiedział darem. Mogę ten dar odrzucić , mogę przyjąć . Jeśli przyjmę zbliży mnie to do Boga, w pewnym sensie mojego Boga. Wiem na pewno ,że wiara i religia to nie są tożsame pojęcia, choć zapewne wielu duchownych byłoby za tym by były.Religia określa rytuał, wyznacza hierarchię kościelną jest dla mnie tworem ludzkim. Wiara jest dla mnie mistyczna gdyż łączy mnie z Bogiem , z postacią hipotetyczną która jest moim sacrum.

  4. Do Bazyljana
    Wiara w kogokolwiek lub w cokolwiek jest jak przyroda, nie zna miłości, nie zna litości, po prostu JEST i stąd jej bezinteresowność.

  5. …Tak wiara czyni Cuda..kazdy ma na swój własny użytek swoja wiare ,i każdy też ma swego Boga,i należy to szanować Jeden wierzy że przyjdzie ten dzień i wygra w tego Lottka,a drugi wierzy w cud wyzdrowieni.Ja mialam 25lat temu tez tak silną i wielka wiare ..udało sie moja corka wbrew medycynie chodzi ,jest zdrowa wyrosła na piękną kobiete,wiem że tylko dzięki mojej wierze w cudowne uleczenie.Wiara w kogokolwiek ..i tu porównywac ja do przyrody…zle porownanie …przyroda ,fauna i flora jest cudowna w sama w sobie ….lecz człowiek nie powinien w nia ingerowac..Przyroda sama sobie radzi byle jej nie przeszkadzać …a człowiek niszczy ,przyrode.I gdzie tu wiara w przyrode?Jaki jest Bóg ? dobre pytanie napewno dla każdego inny ,dostosowany do wlasnych oczekiwań ,potrzeb.Czy lepiej żyć z Bogiem,czy z wlasnym sumienie …to juz zależy od człowieka

  6. Bazyljan
    Dziękuję za „Nic dodać”, ale dodam 🙂 WIARA jest jak WIERNOŚĆ .Non disputandum.

  7. Rozmawiałam ponieważ jestem „niewiernym” Tomaszem;) czasami pytanie pada na Księdza, jeśli znajdzie się w polu pytań;) Jak to ma się do mojej wiary ? Trudno sprecyzować, ale pewnie tak jak życzenie Babci bym była przykładną chrześcijanką, czyli wychowanie , atmosfera domu , oddziaływanie środowiska itd. kształtuje nas. Natomiast moja osobowość , charakter, wpływa że umysł „wyłapuje” „coś” nad czym każe się zastanowić. np. czy nutka ma rację pisząc ,że wiara jest bezinteresowna? a obiecany raj i życie wieczne? 😉 poza tym jeśli wiara jest łaską i darem dlaczego tak wielu ludzi nie ma pojęcia o Bogu?

  8. …Powróce jeszcze do „Wiary” w przyjaciół ,rodziny…ja juz nie posiadam takiej wiary ,kiedy potrrzebowałam pomocy nikt mi nie podał ręki ..teraz mam tylko wiare w siebie ..czy to dobre ? czy żłe ?czy jestem egoistka ? nie wiem …ale tak jest OK(przynajmniej dla mnie)

  9. Wiara i religia są ściśle połączone. Religia ma w założeniu dyscyplinować, a wiara prostego człowieka ma mu przynosić nadzieję i stwarzać poczucie bezpieczeństwa. W moim świecie kieruję się zasadami , które są wypadkową założeń religijnych, środowiskowych i własnych. Ale bóg mi nie jest potrzebny. Nie potrzebuję też, przynajmniej na obecnym etapie, wiedzieć, co jest poza tym, co umiem zaobserwować i odczuć tu i teraz. A religia i wiara kojarzą mi się ze wspólnotą, z tym, że łatwiej jest się odnaleźć mając wsparcie, tyle że jak dotąd wspólnoty takiej nie znalazłam. Chcę żyć spokojnie, być dobra i nie krzywdzić innych bez straszaka.

  10. Wiara i nadzieja… jak było mówione (chyba) można też wierzyć, w siebie i innych. Ja w absoluty nie jestem w stanie, choć uwielbiam czytać i dyskutowac o ich fenomenologii. Hasło, Witoldzie? Czerwony Kapturek? Czy jaki? Może wskazówka jaka?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: