Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

045 – Pierwsza księga Baltazara cz.1

In Anielskie Wersety, Księga Baltazara on 24 marca 2009 at 19:24

045 – Pierwsza księga Baltazara cz.1

 The Tree of Forgivness  Sir Edward Burne-Jones

The Tree of Forgivness Sir Edward Burne-Jones

  1. Tego dnia Ulisses postanowił wreszcie odwiedzić Baltazara.
  2. Złożyć mu niezapowiedzianą, choć zapewne od dawna oczekiwaną wizytę.
  3. Jechał samochodem kilka dobrych godzin i doprawdy nie marzył o niczym więcej, jak tylko napić się wódy.
  4. Przywitali się z radością…
  5. Baltazar chciał pokazać Ulissesowi obejście, lecz ten wyjął przywiezioną przez siebie flaszkę i nie pytając, osunął podstawione kieliszki i nalał do szklanek.
  6. Wypili wspominając młodzieńcze czasy.
  7. Baltazar postawił następną połówkę…
  8. Pili ostro, i wtedy Ulisses, jak zwykle zaatakował…
  9. – A kim jesteście wy, którzy mówicie, że jesteście Bogiem?
  10. Wy, którzy wiecie to samo, co On wie?… – mówił niezbyt już trzeźwy Ulisses
  11. – Czy to ziemska, czy Boska wola dała wam tę władzę?
  12. Baltazar jak zwykle, jak wiele razy wcześniej, nie zareagował na zaczepkę.
  13. Siedział i patrzył spokojnie na Ulissesa.
  14. – To wszystko co wy robicie to przecież teatr!
  15. Cyrk!
  16. Manipulujecie ludźmi tylko po to by zapewnić sobie godziwy byt, napchać sobie brzuchy… – zaczepił Ulisses.
  17. – Poczekaj, co ty mówisz? Jaki byt? Popatrz na mnie… Ile już lat pracuję… I co mam? – przerwał Baltazar
  18. – Jeszcze na studiach wyjechałem za granicę aby zarobić na samochód i jeżdżę nim do dziś.
  19. Wszystko się rozsypuje a ja drżę, by coś się nie zepsuło bo nie mam na naprawę…
  20. Co ja takiego mam?
  21. Meble?…
  22. Dostałem używane…
  23. A co sobie nakupiłem przez te lata pracy?
  24. Lodówkę?
  25. Telewizor?
  26. Te trochę książek?…
  27. To jest ten godziwy byt?
  28. Masz rację… – Baltazar był wyraźnie zdenerwowany – …ostatnio kupiłem węgiel bo przedtem marzłem!
  29. Bo nie miałem na węgiel!
  30. – No bo ty jesteś jakiś dziwak chyba. – Ulisses wykorzystał moment, gdy Baltazar nabierał powietrza
  31. – A czegoś ty chciał?
  32. Jaka praca taka płaca!
  33. Ulisses wyładowywał z siebie coś, co nie było złością, może bardziej pytaniem o coś, może chęcią poznania, dotarcia do prawdy?
  34. Nie wiedział.
  35. Wyrzucał z siebie jakieś problemy być może istotne dla tylko dla niego i tylko w tej chwili.
  36. – A oni?…
  37. Ci ludzie?
  38. Ochrzczeni bez swojej zgody!
  39. Dla spokoju ducha łażą po tych waszych świątyniach, słuchają, spowiadają się a potem…
  40. Potem są znowu ludźmi.
  41. Oczyszczonymi!
  42. Mogą więc od nowa grzeszyć.
  43. – Napijesz się kawy? – Baltazar próbował przerwać ataki Ulissesa.
  44. – Myślisz, że byłoby więcej grzechu na świecie gdyby nie kościół? – kontynuował Ulisses nie chcąc przerywać myśli
  45. – A co to znaczy, że jesteśmy tacy jak On!
  46. Grzeszni sprawiedliwi!
  47. I każdy grzech zostanie odpuszczony byśmy mogli spokojnie grzeszyć dalej?
  48. Jakie to higieniczne!
  49. Byle tylko rzucać wam na tacę – Ulisses wyrzucał z siebie z niewiarygodną pasją.
  50. Przechylił butelkę i pociągną głęboki łyk.
  51. – Zrobię ci kawy – powiedział Baltazar i podszedł do kuchenki gazowej
  52. – Zamknąć wszystkie teatry – wykrzykiwał niezrażony Ulisses – kościół wystarczy!
  53. Misterium jednoczące…
  54. Siła wspólnoty w tym pierdolonym świecie.
  55. Mówicie mi, żem człowiek…
  56. Że mam wolną wolę…
  57. Patrzysz na siebie i widzisz żeś taki sam…
  58. Człowiek…
  59. To jaki jesteś?
  60. Ty! Stworzony na wzór i podobieństwo…
  61. Czy jesteś taki jak On?
  62. Taki sam?
  63. Z Jego wolnej woli.
  64. Ulisses podniósł butelkę i tym razem nalał do kieliszków.
  65. – Pij! Baltazarze…
  66. Jak myślisz, zostałeś stworzony na trzeźwo? – powiedział Ulisses przechylając kieliszek
  67. – A może w pijackim szale.
  68. – Bełkoczesz – powiedział Baltazar siadając na podłodze.
  69. – Nalej sobie i przestań pierdolić bo już uszy więdną.
  70. Poczytaj sobie katechizm, może wtedy coś zroumiesz.
  71. – Kurwa! – krzyknął Ulisses
  72. – Baltazarze!…
  73. Przecież ten wasz katechizm to po prostu kodeks karny!
  74. Tego nie rób, tego nie wolno…
  75. Bo to grzech!
  76. A to z kolei grzech śmiertelny!
  77. Czy nie sądzisz, że to popierdolone?
  78. – To nie tak…
  79. Ty nic nie rozumiesz – odpowiedział spokojnie Baltazar.
  80. – Czego ja nie rozumiem? – zapytał wzburzony Ulisses
  81. – Czy nie rozumiem tego, że wpierdalacie się siłą nadludzkiego autorytetu tam, gdzie was nie proszą?…
  82. Że dążycie do zawładnięcia i duszą i ciałem człowieka…
  83. Bogowie! Aniołowie! Duchy Święte!… – Ulisses machał rękami
  84. Ja wiem, ze to wszystko po to by przykryć drańską naturę człowieka.
  85. By skierować go na jakąś uporządkowaną drogę.
  86. I z tym się zgadzam.
  87. Ale czy nie wydaje ci się, że również coś to człowiekowi zabiera?
  88. – Nie rozumiesz istoty wiary – próbował Baltazar
  89. Nie rozumiesz…
  90. – Nie! – przerwał mu Ulisses
  91. – Tego nie rozumiem.
  92. Nie rozumiem tak pojętego Boga!
  93. Człowiek chce kochać i chce być kochanym.
  94. Tak w wymiarze ludzkim i jeżeli to mu potrzebne ponad ludzkim…
  95. A u was ?
  96. Słowa. słowa, słowa.
  97. Ziemska miłość do Boga a Boska w tym drugim życiu po śmierci?
  98. Miłość to branie i dawanie.
  99. Nie wiem czego więcej, a może po równo?
  100. To nie ma znaczenia.
  101. Miłość musi być oparta na kontakcie.
  102. Na fizycznym doznaniu, a nie na wyobrażeniu.
  103. Cóż to za nieszczęśliwy ten wasz Bóg, który kocha wszystkich!
  104. Cóż to za nieszczęśliwi ludzie, którzy kochają takiego Boga!
  105. Jak ty chcesz realizować swą miłość do Boga skoro i tak nie możesz się do niego zbliżyć.
  106. I tu cała wasz tajemnica.
  107. Tajemnica zbliżenia i tajemnica miłości.
  108. Miłość ta bowiem niespełniona.
  109. I jakże często strach przed piekłem!
  110. I to ma być miłość?
  111. Kochać wszystkich to znaczy nie kochać nikogo.
  112. I taki jest ten wasz Pan, który nawet swojego syna dla łaski zbawienia posadził na krzyżu.
  113. Pozwolił aby cierpiał…
  114. Z miłości!
  115. Surowy to ojciec.

    Cupid's Hunting Fields   Edward Burne-Jones

    Cupid's Hunting Fields Edward Burne-Jones

_________

Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: