Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

031 – Pierwsza Księga Sędziów

In Anielskie Wersety, Księga Sędziów on 20 marca 2009 at 8:41

031 – Pierwsza Księga Sędziów

The Madonna of the Roses William-Adolphe Bouguereau

The Madonna of the Roses William-Adolphe Bouguereau

Jezona budzi pukanie do drzwi

  1. Jezona obudziło pukanie do drzwi.
  2. Raczej był to nieustający łomot.
  3. Ostrożnie zajrzał w oko „judasza” i zobaczył stojących za drzwiami żandarmów.
  4. Po cichu odszedł od drzwi położył się na łóżku.
  5. – Zaczęło się – powiedział cicho do Ulissesa.
  6. Od jakiegoś czasu spodziewał się tej wizyty.
  7. Odebrał przecież pismo z sądu, ale niedyspozycja nie pozwoliła mu stawić się w wyznaczonym terminie.
  8. Było mu to na rękę.
  9. Nie czuł się na siłach obalać zarzuty.
  10. Smuciło go to, że został oskarżony właśnie przez tych, których kochał, którym dał tyle z siebie.
  11. I to nie groźba procesu i ewentualnej kary przerażała go; był przerażony że to ludzie z którymi przebywał tyle czasu oskarżyli go, ci, których uważał za przyjaciół, przed którymi nie miał tajemnic; że nic z niego nie zrozumieli.
  12. Walenie w drzwi ponowiło się jeszcze kilka razy i wreszcie ucichło.
  13. Jezon wyjrzał przez zsunięte żaluzje i zobaczył odchodzących żandarmów, którzy palcami pokazywali sobie jego okna.

    Jezon wie, że żandarmi wrócą

  14. Wiedział, że wrócą.
  15. Wiedział, że będzie musiał stawić czoła i zarzutom oskarżenia i tym którzy go zdradzili.

    Jezon nie ma żalu do tych, którzy go zdradzili

  16. Nie miał do nich żalu, dziwił się tylko; jak to możliwe, że właśnie ci, z którymi przebył taki szmat czasu, że właśnie to oni przed sąd go przywiedli?
  17. Denerwował się.
  18. Pobrzękiwano od dawna, tu i ówdzie, że szykują się na niego.
  19. Wiedział, że to co ma się stać i tak się stanie.
  20. Znał oskarżenie i nie liczył na to, że zostanie wycofane.
  21. Zresztą nie było takiej możliwości.
  22. Wiedział, że i tak wcześniej, czy później musi się stawić przed sądem.
  23. Jednak teraz nie czuł się na siłach.
  24. Wiedział, że teraz nie jest w najlepszej dyspozycji psychicznej aby obalać to bezsensowne oskarżenie wynikłe z bezpodstawnego jego zdaniem donosu.
  25. A jednak nie było innej drogi do obalenia oskarżenia jak stawienie się przed sądem.
  26. Teraz był strzępkiem nerwów.
  27. Nie dokończył rozpoczętego dzieła i uwikłanie się w niekończący się proces groziło że kilka lat mozolnej pracy pójdzie na marne.
  28. Nie czuł się na siłach prowadzić spór, udowadniać swoje racje choć wiedział, że jest to jedyne wyjście.

    Jezon wie, że nie znajdzie wsparcia

  29. Nie szukał wsparcia wśród tych swoich przyjaciół, którzy pozostali przy nim.
  30. Wiedział, jaka jest natura człowieka; że w obliczu zagrożenia ratują swoją własną skórę i z zasady nie lubią konfliktów.
  31. Chętni, by pocieszać, lecz w chwilach gdy są naprawdę potrzebni, okazują się, bardzo zajęci swoimi sprawami.
  32. Jezon to rozumiał i nie miał im tego za złe.
  33. – Tacy są – pomyślał.
  34. Otr, jego najbliższy przyjaciel, z którym przeżył tak wiele, że nie dałoby się tego opisać, tak się przejął jego procesem, że sam zaproponował, być świadkiem na jego korzyść.
  35. Jednak Jezon, znając Otra, wiedział, że on pierwszy, dziś taki spontaniczny, wyprze się znajomości z nim gdy tylko sprawa nabierze złego obroty.
  36. – Otrze – powiedział do niego – przecież ty pierwszy się mnie zaprzesz.
  37. – Jezonie, co ty opowiadasz…
  38. Przecież jestem twoim najlepszym przyjacielem…
  39. Nigdy w życiu!
  40. Będę z tobą w biedzie tak jak byłem w bogactwie.
  41. Damy sobie z nimi radę.
  42. – Tak, tak… – odparł zamyślony Jezon.

    Jezon obserwując przyjaciół dostrzega swoją samotność

  43. Jezon obserwował swoich przyjaciół z którymi przeżył tyle wspaniałych chwil i ze smutkiem myślał, że nie znajdzie się wśród nikt, na kogo teraz, właśnie teraz mógłby liczyć.
  44. Że w chwili najgorszej zostanie sam.
  45. Myślał, jak on by postąpił gdyby któryś z nich znalazł się w podobnej sytuacji…
  46. Przypominał sobie jak w dzieciństwie czasami brał winę na siebie ratując przed laniem kolegę; gdy zamiast winnego, to on dostawał w skórę.
  47. Lecz dzisiaj, gdy ciążyło na nim oskarżenie, które było tak banalne a jednocześnie tak poważne, chyba by się nie zdecydował nastawić swój tyłek za kogoś z przyjaciół.
  48. Nie oczekiwał zresztą tego i od nich.
  49. Miał tylko nadzieję, że będą z nim, będą go wspierać i nie zostawią go na pastwę sądu.
  50. Być może wtedy byłby silniejszy.
  51. A na pewno było by mu łatwiej.
    Jezon rozważa swoje szanse
  52. Ciążyło na nim oskarżenie, które mogło się skończyć tylko uniewinnieniem, albo skazaniem go na męczeńską śmierć.
  53. Został oskarżony o chęć przejęcia władzy, co było oczywisty absurdem.
  54. Obawiał się jednak, że z powodów politycznych sprawa może przybrać najgorszy z możliwych kierunek.
  55. Że choćby dlatego, by pokazać swoje wiernopoddaństwo sędziowie nie dadzą posłuchu jego racją.
  56. Dlatego liczył na to, że sędzią będzie Pitał a nie któryś z żądnych władzy jego rodaków.

    Jezon zastanawia się co zrobi Pitał

  57. Pitał był człowiekiem wykształconym i musiał wiedzieć, że Jezon, tym co głosi, nie zagraża władzy…
  58. Że nigdy nie sięgał po ziemskie królestwo.
  59. Że jedyne co proponował ludziom to tylko zjednoczenie się w dobrym celu, zjednoczenie się w Kościół ludzi dążących do świętości.
  60. Musiał wiedzieć, co było oczywistą prawdą, że Jezon nie sięga po władzę świecką.
  61. Że chce tylko zbawienia dusz, a to, w sposób oczywisty nie miało nic wspólnego z rządzeniem.
  62. Przecież Jezon nie chciał być królem…
  63. Wprawdzie niektórzy ludzie bez wyobraźni przypisywali mu chęć pozbawienia władzy rządzącego króla i zajęcia jego tronu, on przecież nigdy do tego nie nawoływał.
  64. Jeżeli mówił o królestwie to przecież nie o ziemskim!
  65. On przecież mówił o królestwie boskim.
  66. On mówił o duszy a nie o ciele, ziemskiej duszy powłoce.
  67. Niech sobie tym ciałem rządzą tu na ziemi.
  68. On chciał aby wszyscy zrozumieli, że ważniejszym od ciała jest dusza, która pozostaje na wieki; a ciało?
  69. Ciało przemija…
  70. Chciał, aby żyjący chwilowo, tu na ziemi, niezależnie od rodzaju władzy, zajmowali się swoją duszą.
  71. Bo przecież „Królestwo boskie ma pod sobą wszystkich królów” jak często mawiał, szukając sposobu najdoskonalszego wyjawienia przenikającej go prawdy prawdy.

_________

Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: