Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

024 – Trzecia Księga Pitała

In Anielskie Wersety, Księga Pitała on 20 marca 2009 at 8:34

024 – Trzecia Księga Pitała

Angel Musician, Ross0 Fiorentino

Angel Musician, Ross0 Fiorentino

Pitał rozważa o szansach Jezona

  1. Pitał zdawał sobie sprawę z tego, że szanse Jezona są nikłe. Zadarł przecież z hierarchią, zadarł z tymi którzy głosili jedyne prawdy; podważał ich nieomylność…
  2. Ci, co tak dużo krzyczą, właśnie teraz, w tej chwili, szykują grób swojej władzy. Wcześniej czy później…” – uświadomił sobie Pitał.
  3. Wiedział również że ci, śmiertelni, teraz swojej władzy nie popuszczą. Są bowiem składnikiem tego samego łańcucha pokarmowego.
  4. A żyje im się całkiem wygodnie…
  5. – Niby dlaczego mieli by podcinać gałąź na której siedzą? – zapytał Pitał Ulissesa
  6. Czy nie lepiej wyciąć to drzewo które chce wypijać te soki, które oni piją?
  7. Czy nie lepiej?

    Pitał udowodnia czytelnikowi że jest znakomitym obserwatorem przyrody

  8. Wielokroć Pitał z niegasnącym zainteresowaniem przyglądał się puszczy.
  9. Widział jak duże drzewa zasłaniały światło tym mniejszym, rosnącym pod nimi.
  10. Widział jak te małe, jeżeli udawało im się przetrwać, po jakimś czasie wypijały sok tym, które kiedyś były tak wspaniałe i mocne. Miały (jak Pitał nazywał) mocniejsze ssanie.
  11. Widział jak te stare zaczynały umierać a na ich miejscu tryumfalnie rozrastały się te młode.
  12. Widział także, że te stare, po śmierci, gniły i stawały się pożywką dla tych, które kiedyś takie biedniutkie teraz stawały się olbrzymami.
  13. Stawały się doskonałością!
  14. I zasłaniały światło tym, które rosły pod nimi.
  15. Pitał znakomicie wiedział, że drzewa rosną bardzo powoli.
  16. Zwłaszcza te które mają dużo liści.
  17. Zwłaszcza te, które długo żyją.

    Pitał zastanawia się nad przyrodzoną człowiekowi mistyką

  18. Zastanawiał się też nad tym, czy swej przyrodzonej potrzeby mistycznej nie mógłby człowiek wykorzystać w sposób bardziej twórczy.
  19. „I cóż ja mam zrobić z tym nieszczęsnym Jezonem?…” – zadumał się Pitał.

    Pitał postanawia spotkać się z Jezonem

  20. Pitał postanowił wezwać Jezona.
  21. Ot tak, na rozmowę.
  22. Chciał się na własne oczy przekonać, kim jest ten człowiek który w stosunkowo niedługim czasie potrafił wyprowadzić z równowagi całą władzę cywilną.
  23. Tyle przecież o nim mówiono.
  24. Chciał poznać człowieka, który postawił swoje życie do dyspozycji śmierci w imię jakiś idei.
  25. Chciał poznać tego człowieka bo istniała minimalna szansa, że ten mistyk nie będzie musiał umierać.

    Pitał o śmierci

  26. Pitał nie lubił śmierci.
  27. Był już człowiekiem niemłodym i wiedział, że niedługo i po niego przyjdzie.
  28. Przeżył swoje życie godziwie i nie chciał przed jego końcem spotykać się z nią niepotrzebnie.
  29. Usiadł w swoim ulubionym fotelu i zamyślił się…
  30. Jak to właściwie jest?
  31. Jak to jest z życiem i ze śmiercią.
  32. Czy śmierć jest częścią życia?
  33. Czy może jest oddzielnym bytem?
  34. A narodziny?
  35. Czym jest ten stan od momentu zapłodnienia do urodzenia?
  36. Kapłani twierdzą, że człowiek ma dwie fazy życia: życie, i życie pozagrobowe…
  37. Życie pozagrobowe?

    Pitał rozważa o życiu

  38. Pitał jako człowiek, jak już wspomnieliśmy, nie gardzący myśleniem i zajmujący się funkcjonowaniem języka, zaczął pogłębiać problem: „Życie? A mówią też życie pozagrobowe? Czyli coś co nie żyje jednak żyje…”
  39. Mózg mu podpowiadał że coś tu nie gra, nie mógł zrozumieć jak to możliwe, by żyło coś co przecież nie żyje; nie umiał znaleźć logicznego rozwiązania tego problemu.
  40. Jeżeli przyjmiemy, że istnieje życie „pozagrobowe”, nazywane przecież życiem, to musi ono do tego, nazwijmy go życiem „przedgrobowym”, być podobne…
  41. Czy to tak jak z pieczywem?
  42. Jest przecież chleb, są bułki…
  43. Wszystko to zrobione z mąki a jednak różni się i formą i smakiem,
  44. Niby to samo a inne.
  45. A życie?
  46. Czy to, że jak ludzie tego chcą też ma dwie formy, czy to oznacza, że owo życie pozagrobowe gdzieś istnieje, gdzieś musi się toczyć?
  47. Nie podobała mu się nazwa „życie”.
  48. Bo skoro ktoś żyje mimo że umarł to może nie istnieje śmierć?
  49. A może życiem należało by nazwać tylko fizyczne istnienie?
  50. Tylko tę fizyczną formę, bezmózgową formę istnienia…
  51. Przecież mówimy że kwiat, zanim umrze też żyje…
  52. To jak by można wówczas nazwać ten stan drugi, ten który nazywany jest „życiem pozagrobowym”?…
  53. Czy są to dwa stany tego samego?…
  54. Czy podobieństwo nazwy jest tylko przypadkowe?
  55. A jeżeli nie, to co z tego wynika? – zapytał Pitał.

    Pitała pochłania rozważanie o życiu pozagrobowym

  56. „A jakby tu wprowadzić rozróżnienie…” – spekulował dalej – „…Życie, to istnienie. To bycie… Fizyczna egzystencja od momentu urodzin do momentu śmierci.
  57. Cóż w takim razie było by potrzebne do życia?
  58. Pokarm? Ciepło? Czy tylko to, co wytwarza fizyczną energię?
  59. Chyba nic więcej.
  60. Przecież tak żyją pierwotniaki, prymitywne formy białkowe, i tak też żyją rośliny…
  61. Czy rośliny też żyją pozagrobowo?
  62. A co potrzebne jest do życia człowiekowi?
  63. Przecież gdyby go zamknąć do klatki, dawać jeść i ogrzać…”
  64. Pitał słyszał o przypadku zamkniętego w piwnicy dziecka któremu dawano tylko strawę.
  65. Ten zamknięty człowiek nie umiał mówić, nie miał kontaktu z tym wszystkim co „człowiek” wytwarzał, nie wiedział nic o tym co działo się poza jego piwnicą.
  66. Czy on żył?… – Pitał zasępił się
  67. Czy on żył „życiem”, czy tym drugim, jak to oni nazywają „życiem pozagrobowym” tym, które ma następować po śmierci…
  68. Czy ta druga forma życia?
  69. Czy aby jest to forma? – zapytał sam siebie
  70. Czy jest to forma czy zupełnie samodzielny byt?
  71. Skąd się to u licha bierze?…
  72. To pierwsze „życie” wydawało się dość jasne… Plemnik natrafia na jajko… Pyłek wpada do kielicha…
  73. A to drugie „życie”?
  74. Czyżby do jego narodzin potrzebna była śmierć?” – Pitał był wyraźnie zakłopotany
  75. To co w takim razie jest potrzebne człowiekowi do śmierci?
  76. Co musi być spełnione, by akt ten się dokonał?
  77. Co jest potrzebne by człowiek umarł?

    Pitał odczuwa intelektualną bezradność

  78. Pitał poszukał w pamięci i przypomniał sobie, że kiedyś czytał na ten temat jakiś wiersz.
  79. Poeta oddawał to czego on teraz nie potrafił wyrazić.
  80. Wstał i podszedł do biblioteki.
  81. To był chyba J. Joyce… – poczuł przebłysk pamięci.
  82. Długo szukał po półkach, wertował, lecz nie znalazł.
  83. Nie mógł też sobie przypomnieć treści.
  84. Pamiętał sens lecz nie mógł przypomnieć sobie słów.
  85. A może się mylę?… – Ponownie zasiadł w swoim ulubionym fotelu i kontynuował rozmyślanie
  86. „Mamy więc chyba pierwszy pewnik: Są dwa stany, a może dwie formy, a może nawet samodzielne byty, tego co nazywa się „życie”.
  87. A skoro nazywamy to „życiem”, oba jedną nazwą, to wygląda na to że stany te są ze sobą nierozerwalnie związane.”
  88. – Ciekawe, czy tylko w jednym kierunku?” – zadał głośne pytanie.
  89. „A jak to, co nazywamy życiem, wpływa na to co nazywamy życiem pozagrobowym? Czy istnieje także wpływ odwrotny? Jeżeli jest to jaki?…”
  90. Mimo dużego doświadczenia w myśleniu Pitał czuł szum w głowie, pojęcia nakładały na siebie nie pozwalając na jasne przedstawienie problemu.
  91. To przecież jak sen motyla – wyszeptał skrajnie zmęczony, przypominając sobie chińskiego mistrza Chuang Chu.
  92. Doszedł do wniosku że dzisiaj nie jest w stanie rozświetlić ciemności swojego umysłu i wówczas usłyszał kroki…

    Pitał spotyka się z Jezonem

  93. – Panie!… Przyprowadzili Jezona…
  94. Przez moment był niezadowolony, lecz po chwili pomyślał, że może ten mistyk zapłodni jego myślenie i uda mu się wreszcie znaleźć rozwiązanie problemu dwupostaciowego życia.
  95. – Wprowadzić! – powiedział Pitał takim samym tonem, jakiego używają wszyscy wybitni władcy.
  96. I wprowadzono go…
  97. Pitał zobaczył przed sobą młodzieńca dwudziestoparoletniego, o inteligentnym, jak to ocenił, wyrazie twarzy, trzymającego się prosto i dzielnie.
  98. Widać było że nieczęsto zjada pełny posiłek a ogorzała twarz wskazywała że często przebywa na powietrzu.
  99. – Zostawcie nas samych – Pitał kategorycznym machnięciem ręki pozbył się świadków.
  100. Mimo że Pitał był człowiekiem spostrzegawczym i w pierwszym oglądzie zauważał wiele cech rozmówcy, postanowił przyjrzeć się mu dokładniej.
  101. – Proszę usiąść – wskazał Jezonowi miejsce.
  102. Jezon usiadł, i widać było że nie jest zakłopotany jak to zwykle czynili goście Pitała.
  103. Siedział spokojnie i Pitał odniósł wrażenie, że nawet ta przedłużająca się chwila ciszy nie wywołuje w Jezonie żadnego niepokoju.
  104. – Więc to ty jesteś ten słynny Jezon? – zapytał wreszcie Pitał.
  105. – Tak mnie nazwali – odpowiedział przybysz.
  106. – Czy wiesz że możesz zostać oskarżony?
  107. – Wiem.
  108. – I cóż ty na to?
  109. – Wiem, że przypisują mi czyny które nie miały miejsca…
  110. Wiem również że nie mogę być oskarżany o to że ludzie mają potrzebę wyobrażania sobie więcej niż widzą…
  111. Nie moja to wina, że patrząc na chmury widzą wielbłądy…
  112. – A jak myślisz czyja? Może chmur? – Pitał postanowił sprawdzić możliwości intelektualne rozmówcy.
angel-fra-angelico-l

Angel, Fra Angelico


Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: