Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

019 – Druga Księga Pitała

In Anielskie Wersety, Księga Pitała on 20 marca 2009 at 8:29

019 – Druga Księga Pitała

Clytie Evelyn De Morgan

Clytie Evelyn De Morgan

Problem Pitała

  1. No i teraz Pitał miał problem: Jak przekonać tego, który jest przekonany?…
  2. A jak przekonać tych którzy są przekonani?…
  3. Jak przekonać, pewnych siebie nadfizyków, do fizyki?
  4. Jakich użyć argumentów by przekonać sądzących i podsądnego że są wartości większe niż ich przekonania. Że największą wartością dla człowieka, który żyje, jest jego życie, Że dla człowieka nie ma nic bardziej ważnego.
  5. Pitał, który w niejednej wojnie brał udział i widział bezwzględną kruchość człowieka, (niejeden raz) zdumiewał się tym, że prawdy niematerialne brały górę nad (co by tu nie mówić) dość lichym życiem człowieka.
  6. Zdumiewał się tym, bo działo się to stanowczo za często.

    Pitał rozważa o wojnach o przekonania

  7. Uczestniczył w wojnach toczonych o przekonania, w których ludzie ginęli przekonani, że najważniejsze są ich przekonania.
  8. Za niezrozumiały fenomen i dziw nad dziwy uważał to, że ludzie umierali, a ich przekonania pozostawały nadal.
  9. Okazywały się trwalsze od fizycznej egzystencji człowieka.
  10. Ba! Ginęli również ich synowie, niepomni tego, że to samo było powodem śmierci ich ojców.
  11. Pitał rozważa o losie człowieka i o tym, z czym człowiek musi walczyć
  12. Pitał zastanawiając się nad losem człowieka pytał sam siebie:„Cóż pozostało człowiekowi w sytuacji, w której doskonale wie, że będzie żył kilkadziesiąt lat i w tym czasie będzie musiał właściwie cały czas walczyć?
  13. Będzie zmuszony walczyć o strawę dla siebie i dla rodziny. Będzie walczyć o sposób zdobywania strawy, o to aby był coraz łatwiejszy, aby nie musiał całej swojej energii poświęcać tylko temu.
  14. Będzie musiał walczyć z członkami tego samego gatunku, którzy chcą przecież dokładnie tego samego co on: nie dać się zepchnąć przez bardziej zaradnych do roli li-tylko dostarczyciela im pokarmu.
  15. Będzie musiał walczyć z chorobą, z przyrodą, z powodziami, z wichrami…
  16. Walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć a mała chwila nieuwagi w tej walce wystarczała aby zostawał spychany coraz niżej.
  17. I cóż pozostawało człowiekowi innego jak tylko szukać ratunku w prawdach wywodzących się z marzeń o lepszym losie?”
  18. Rozumiał ludzi.

    Pitał przygląda się przyrodzie

  19. Często Pitał przyglądał się przyrodzie. Z zachwytem oglądał zachodzące słońce, przebijające się przez chmury z jakąś niewiarygodną grozą. Zastanawiał się, co w jest nim, w jego duszy takiego, że odbiera to zjawisko jako groźne, jako nadprzyrodzone.
  20. Zastanawiał się, co w tym zjawisku budzi jego niepokój.
  21. Wyobrażał sobie ludzi, żyjących przed wiekami, tych, którzy (jak mówił) budowali człowieka; bo nie miał wątpliwości, że człowiek jest twórczy i z pokolenia na pokolenia dodaje coś do swego człowieczeństwa; wyobrażał sobie jak ci ludzie musieli być przerażeni widząc niszczące dzieło pioruna…
  22. Jak bardzo chcieli to sobie wytłumaczyć.
  23. Jak bardzo chcieli znaleźć prawdę. I zapewne znajdowali.
  24. Musieli znaleźć!
  25. Pitał nie był pewien czy napewno wie po co im były potrzebne te odkrycia.

    Pitał rozważa o przekonaniach

  26. Wiedział, że przekonania są w jakiś sposób przenoszone z pokolenia na pokolenie i podejrzewał że trudno było by wytłumaczyć ludziom, że piorun to nie siła jakiegoś Boga, tylko zwykła fizyka.
  27. Pitał rozważa o zmuszaniu umysłu
  28. Wiedział, że są ludzie, którzy wcale nie chcą zmuszać swojego umysłu do zajmowania się szukaniem jakichś innych rozwiązań niż te, które przekazali im przodkowie.
  29. Wiedział, że tą niechęć sprytnie wykorzystywali ci, którzy głosili że są natchnieni przez swojego (najczęściej jedynego) Boga.
  30. I zdawał sobie sprawę z tego, że jeden człowiek, choćby on sam, nie jest w stanie opanować całej wiedzy i mądrości którą stworzył Człowiek i dlatego niektóre problemy i ich rozwiązania musi przyjmować na wiarę.

    Pitał rozważa co wynika z tego, że człowiek krótko żyje

  31. To dlatego że człowiek tak krótko żyje; to dlatego musi wierzyć że jest tak, jak mu mówią inni. Bo człowiek (chcąc czy nie chcąc) żyje w ograniczonym czasowo i przestrzennie kręgu, i nie mogąc doświadczyć, musi ufać.
  32. Musi wierzyć.
  33. Wiedział, że stąd niedaleko do mistycyzmu; tego bezrozumowego przyjmowania prawd.
  34. Czuł intuicyjnie, że miało to pewien związek z nadfizyką.
  35. Pitał o kapłanach i życiu wiecznym
  36. Doskonale wiedział, że niektórzy kapłani rozgłaszają prawdy, które opierają się na założeniu, że tylko ich wyznawcy, wyznawcy ich Boga, będą żyć wiecznie i że to ich życie wieczne będzie dopiero szczęśliwe.
  37. Że to, co się dzieje teraz, to ich teraźniejsze życie, to sprawdzenie, czy zasługują na to drugie, jak mówili pozagrobowe życie.
  38. Jakże z takiego założenia blisko do następnych konstrukcji.
  39. Do winy, do kary… Do cierpiących za nich, do zbawicieli…

    Pitał o hierarchii żyjącej w obłokach

  40. Jakże łatwo zbudować wtedy całą hierarchię żyjącą gdzieś tam; najlepiej w miejscu niedostępnym, w obłokach.
  41. – Gdzieś, gdzie nie można w chwili obecnej dosięgnąć – powiedział po cichu Pitał i pogrążył się w dalszych rozważaniach: „Hierarchię, można budować szczególnie łatwo, bo przecież wszystko opiera się na tej specyficznej konstrukcji umysłu, na tej wspaniałej umiejętności tworzenia wizji bardziej realnych niż fizyczna rzeczywistość.
  42. I jakże trudno się o nich mówi, i jakże trudno te konstrukty umysłowe, te przekonania, te wiary, obalać lub modyfikować”.
  43. Wiedział że to nie możliwe, bo zbyt wielka rzesza śmiertelnych korzystała z przywileju bycia kapłanami.
  44. Wszak oni też walczyli o swoje miejsce w łańcuchu pokarmowym.
  45. Walczyli o to, by mieć lepiej; oczywiście według ich własnego wyboru.
  46. Wszak jeden orze, drugi naprawia buty a trzeci jest policjantem.

    Pitał o oraniu i władzy

  47. – Widać nie chcieli orać – mówił Pitał – ale przecież to ich wybór, dobry jak każdy inny.
  48. Nigdy nie mógł zrozumieć fenomenu rozdzielenia się tych dwóch ośrodków władzy: władzy rządzącej światem fizycznym i władzy rządzącej umysłami.
  49. Obie te władze były do siebie podobne i właściwie różniła je tylko pewna nieznaczna przewaga…
  50. – Jak to można by nazwać? – pytał Pitał, ale nie znalazł odpowiedzi.
  51. Przecież władza rządząca ciałem rządziła i duszą. Oczywiście zawsze twierdziła że rządzi tylko ciałem. A i ta druga, podobnie mówiła że chce rządzić tylko duszą ale nie omieszkiwała wtrącać się do ciała.
  52. Często zauważał, że ci od zbawienia dusz starają się sięgać do fizyczności człowieka ograniczając mu choćby życie seksualne.
  53. Był w tym głęboki sens.
  54. Bo czymże jest seks jak nie jedyną radością z tego że jest się człowiekiem?
  55. Przecież człowiek to i kobieta i mężczyzna – jakże różni nie tylko fizycznie. Jakże pomimo oczywistych podobieństw są różni!
  56. A seks?
  57. To przecież jedyne chwile, gdy te dwa tak różne stwory są ze sobą naprawdę razem.
  58. To chwile, gdy tajemnicza obcość staje się jednością, gdy dwa tak różne ciała sprawiają sobie wzajemnie niewysłowione rozkosze.
  59. o chwila gdy pryska wszelka tajemnica i człowiek staje się wreszcie sobą, zapominając o konwenansach, elegancji, o tym, że siedząc przy stole należy nóż trzymać w prawej ręce.
  60. – Jakże to kuszące by ci co rządzą umysłami rządzili również fizycznością człowieka – myślał Pitał – to przecie realizacja marzeń o absolucie.

    Pitał o władaniu duszą i ciałem

  61. Zastanawiał się również nad ciekawym fenomenem, że często ci, którzy są gorącymi wyznawcami władców duszy nie zgadzają się na władanie ich fizycznością.
  62. Starają się rozłączyć te dwa byty.
  63. Sięgał głęboko w historię i uświadamiał sobie, że jest to proces powolny, ale stale postępujący, choć słyszał o krainach, gdzie ci którzy rządzą duszami rządzą też ciałem.
  64. Dochodziły go słuchy, że nie dzieje się tam najlepiej. Nie miał jednak na ten temat zdecydowanego zdania, i cieszył się, że w kraju w którym on rządzi jest inaczej.
  65. Dawało to jakąś minimalną szansę temu biednemu mistykowi Jezonowi.

    S O S  Evelyn De Morgan

    S O S Evelyn De Morgan

_________

Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: