Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

014 – Pierwsza Księga Pitała

In Anielskie Wersety, Księga Pitała on 20 marca 2009 at 8:24

014 – Pierwsza Księga Pitała

Nymphaeum

Nymphaeum

Pitał wyraził zgodę na pomoc w rządzeniu Jeruszą

  1. Pitał dość nachalnie nagabywany, po jakimś czasie uprzejmie zgodził się pełnić straż nad tą młodą, jak to oni nazywali, demokracją…
  2. Nie chciał być dyktatorem który surową karą zmusza podbity naród do posłuszeństwa.
  3. Był wybitnym wojskowym, ale równocześnie (co się nieczęsto zdarza w tym fachu), humanistą rozczytanym w Homerze.
  4. Widział ten (jak to nazywał) „burdel” i postanowił za bardzo nie ingerować.
  5. Postanowił, że będzie działał w taki sposób, aby nie sprawiać wrażenia że to właśnie on tu i tak od jakiegoś czasu rządzi (wcale mu nie zależało aby ktokolwiek dowiedział się że ta gwiazda to przecież jego robota).
  6. Tłumaczył Ulissesowi, że największe korzyści osiąga się wtedy, gdy władzę oddaje się w ręce przedstawicieli podbitego narodu a samemu przy pomocy swoich ludzi opanuje gospodarkę. Dla siebie zatrzyma tylko skromną część podatków (co stanowiło przecież i tak olbrzymie dochody) i w ten sposób i tak będzie panował nad tym nieszczęśliwym krajem.
  7. – Mnie wystarczy tylko skromna część podatków, to i tak pozwoli na wykupienie całego przemysłu – mówił Pitał.
  8. Niepokoiły go zamieszki, ale jako doświadczony demokrata uważał, że taka krowa która dużo ryczy, mało mleka daje i natychmiast rozluźnił ucisk wprowadzony poprzednio przez Hedora.
  9. – A niech sobie poryczą, robaczki kochane – zwykł mawiać.

    Pitał dąży do wprowadzenia pełnej demokracji

  10. Mówił że dąży do wprowadzenia, kiedyś tam, w bliżej nieokreślonej przyszłości, pełnej demokracji, bo jak to często podkreślał – „Jest to jedyny system sprawowania władzy w którym można powiedzieć ludziom: Przecież macie demokrację, macie upragnioną wolność, i możecie robić co chcecie.”
  11. Choć doskonale wiedział, że z tego nic, ale to zupełnie nic nie wynika.
  12. Wiedział, że władcy Jerusza, odpowiedzialni przed nim za spokój w kraju i tak nie pozwolą na większe zamieszki. To przecież on ich demokratycznie mianował i on, w każdej chwili, mógł ich odwołać.
  13. Byli uzależnieni od niego, tym bardziej, że Pitał znakomicie wiedział jak bardzo im zależało na zajmowanych posadach.W każdej chwili mógł przecież rozłożyć gospodarkę tego małego kraju, tego „bękarta” jak o nim myślał. Po cichu, bez nerwów.
  14. Mógł dokręcić tą niewidoczną dla większości śrubę i wtedy było oczywiste, że lud zrobi „porządek”.
  15. A później znowu wybierze się demokratycznie tego kogo się zechce i wszystko potoczy się po staremu to znaczy dokładnie tak, jak on – Pitał, tego chce.
  16. Był w tym tylko jeden feler: na jakiś czas taka ruchawka groziła zmniejszeniem profitów Pitała i dlatego takie rozwiązania postanowił stosować w ostateczności.
  17. Jak to zwykle bywa nie tylko w demokracji.

    Pitał sprawując swoje codzienne obowiązki natrafia na Jezona

  18. Pitał jako porządny wódz, a przecież takim był, codziennie przeglądał raporty swoich donosicieli.
  19. „Na wszelki wypadek” – mawiał.
  20. Zwykle nie działo się nic ciekawego.Któregoś dnia zaniepokoiło go jednak, że w raportach stanowczo za często powtarza się imię Jezon…
  21. Wynikało z nich, że Jezon to właśnie ten, który jak głosiła legenda, pojawił się na świecie razem z gwiazdą. Tą samą o której tak często mówiono i która stawała się symbolem bliżej nieokreślonego wyzwolenia.
  22. Było to zjawisko zupełnie przez Pitała nie przewidziane, lecz trudno było by powiedzieć że spędzało mu sen z oczu. Raczej podsycało jego ciekawość.
  23. Okazało się, że Jezon gromadził przy sobie coraz większą część, jak to oni nazywali, wyznawców i to było najbardziej niepokojące.
  24. Pitała niepokoiło nie to co głosił Jezon, lecz to, że ludzie go słuchają.
  25. To, że ktoś, poza nim, zdobywa popularność mogło niepokoić.
  26. Wiedział jacy są ludzie. Wiedział jak trudno jest ich przekonać do najwspanialszych nawet i przynoszących im korzyść idei. Wiedział jak bardzo są osadzeni w tradycji i jak trudno przekonać ich do nowego.
  27. A Jezonowi to się udawało.
  28. A ludzie, o dziwo, słuchali Jezona.
  29. Pitał wyobrażał sobie Jezona jako natchnionego dziwaka.
  30. Ciekawego ze względu na jego magiczne oddziaływanie na ludzi; lecz zasięg jego działania nie był zbyt wielki – był to człowiek biedny, nie mający środków na szeroką publiczną działalność i tym samym zupełnie nie groźny.
  31. Dziwił się, że władza cywilna przykłada tak wielką wagę do jego działalności, sam zaś, jako że był wybitnym wodzem, dyskretnie obserwował działalność Jezona.
  32. „Strzeżonego Pan Bóg strzeże” – powiadał.

    Prezydent donosi Pitałowi na Jezona

  33. Aż któregoś, zupełnie pospolitego dnia, prezydent powołanej przez Pitała władzy przyszedł do niego z oficjalnym raportem…
  34. „A ten co znowu?!…” – pomyślał Pitał po wysłuchania prezydenta, którego oceniał jako głupka, cwaniaczka i największego wazeliniarza wszech czasów.
  35. Mimo że za nim nie przepadał miał on niewątpliwie jedną dobrą cechę… Był całkowicie oddany Pitałowi.
  36. „Gnojek, ale wierny” – myślał o nim Pitał
  37. – Wydaje się, że ten Jezon wcale nie jest głupi… Czy to szaleniec jakiś? Może kolejny oszołom?… Jeszcze jeden prorok?…
  38. Pitał, jak już powiedzieliśmy, człowiek oświecony, znakomicie wiedział że najważniejszą potrzebą człowieka jest jego wiara.
  39. Wiedział również, że nie musi ona (a być może nawet nie powinna) odpowiadać kryteriom jakiejkolwiek logiki.
  40. Z chłodem właściwym mężowi stanu obserwował jak chętnie ludzie zastępują kerygmaty dogmatami i zdawał sobie sprawę że choć czasami dają „nieracjonalny” posłuch jakiemuś prorokowi, to w konsekwencji zawsze „racjonalnie” odwracają się przeciw niemu.
  41. Jezon głosił treści które kłóciły się z linią wytyczoną przez Naczelnego Pasterza i nie wróżyło to jemu niczego dobrego.
  42. Powinien wiedzieć, że grozi mu… – Pitał zasępił się.
  43. – Doprawdy trudno tu wytrzymać Ulissesie… – powiedział wreszcie – …ten naród więcej przykłada wagi do mistycyzm niż jakikolwiek inny.
  44. „ A dlaczego ja mam zajmować się takimi pierdołami” – pomyślał Pitał i powiedział: – Niech go sądzą ci, do których kierował swoje słowa. Sam wybrał!
  45. Głupi nie jest, to musiał wiedzieć co go czeka.

    Pitał przypomina prezydentowi słowa Księgi

  46. Czy to nie wasza księga mówi: „Nie będziesz prorokiem we własnym kraju? – zapytał Pitał i nie czekając na odpowiedź pożegnał prezydenta.
  47. „Znowu śmierć?” – pomyślał Pitał patrząc na wychodzącego, zadowolonego ze swej misji prezydenta.
  48. – Róbcie co wam nakazuje wasze prawo!… – powiedział gdy ten był przed drzwiami – Ja umywam ręce!
  49. – Pieprzone życie… To przecież szaleńcy! Po trupach by szli do władzy… – powiedział wzburzony do Ulissesa.
  50. Pitał długo myślał nad tym czy dobrze zrobił.
  51. Nie miał innego pomysłu na to co mógłby zrobić z tą sprawą, ale podświadomie czuł że oddanie kogokolwiek w łapy prezydenta było najgorszym wyjściem.
  52. „Dla świętego spokoju powinienem oddać Jezona prezydentowi i jego ludziom…” – rozważał – „…ale to przecież rzeźnicy…”
  53. Miał wielki szacunek do filozofów i różnego autoramentu dziwaków, którzy jak wielcy artyści umieli wyjawić, wypowiedzieć prosto to, co podpowiadała mu intuicja, a on nie umiał znaleźć odpowiednich słów.

    Pitała rozważania o jasności

  54. Sam zajmował się, wprawdzie po amatorsku, filozofią i był bardzo dumny ze swojego odkrycia, które wygłaszał przy każdej nadarzającej się okazji; otóż głosił on: „Że pod słońcem nie ma nic dziwnego a wszelkie dziwy zaczynają się dopiero nocą”.
  55. Uważał, że ludzie dzielą się na tych żyjących w słońcu i tych żyjących w nocy.
  56. Szanował jednych i drugich jednak często okazywało się, że on, żyjący w pełnym dostępnym mu świetle bardzo słabo radził sobie nocą.
  57. Natomiast ci, żyjący nocą, gdy ich oślepiało zbyt mocne światło dnia, wkładali po prostu ciemne okulary…
  58. Nie był to jedyny wynalazek Pitała. Jego oświecona dusza, rozszarpywana wątpliwościami, nakazywała mu zastanawiać się nad dziwami tego świata.
  59. Interesowało go wszystko i wszystko mogło być przyczynkiem do analiz i głębokich przemyśleń.
  60. Jednym z podstawowych problemów, zajmujący jego wolny czas (którego co oczywiste nie miał zbyt wiele) był język, i jego funkcjonowanie.
  61. Oto Pitał ze zdumieniem zauważył onegdaj, że język nie potrafił precyzyjnie oddać wszystkich stanów umysłu a nadto przy jego pomocy można było konstruować prawdy jakże często dalekie od rzeczywistości a jednak tak niezmiernie rzeczywiste, że aż prawdziwe.
  62. Później sam wielokroć z tego spostrzeżenia korzystał i ze zdumieniem obserwował skutki.
  63. Dlatego nie miał nic przeciw mistykom którzy, jego zdaniem, te właściwości wykorzystywali i tym samym wzbogacali jego wiedzę o języku.
    Garden in May Maria Oakley Dewing

    Garden in May Maria Oakley Dewing

    Pitała rozważania o Prawdzie, Przekonaniach, i o Nadfizyczności

  64. Pitał zwykł twierdzić, i to też uważał za swoje odkrycie, że: „Prawdziwe jest to, co jest. Lecz to, czego nie ma, może być również prawdziwe”.
  65. Oczywiście dla tego kogoś, kto w to uwierzy. Dla tego kto wierzy, przekonanie może być nawet prawdziwsze.
  66. Zdecydowanie odróżniał te dwa stany prawdy choć traktował je równoprawnie.
  67. Uważał że przekonanie o czymś; przekonanie o tym, że coś jest, może być tak samo realne jak to, gdy to coś rzeczywiście jest, że to coś jest fizycznie.
  68. Doszedł do wniosku, że przekonania mogą być o wiele realniejsze od tego co jest fizycznie.
  69. Nie wiedział na czym to polega choć wyraźnie zauważał że Bóg jest dla Jego wyznawców bardziej materialny niż klęcznik na którym się do Niego modlą.
  70. Zauważył również że przekonania mogą istnieć nie tylko fizycznie, ale nawet nadfizycznie.
  71. Bo weźmy na przykład krzesło; to na którym szanowny czytelnik siedzi; to jest krzesło fizyczne. Ale w głowie siedzącego na krześle jest też inne krzesło, krzesło nadfizyczne.
  72. I okazuje się że na takim nadfizycznym krześle wprawdzie nie można siedzieć, ale jest ono na pewno bardziej wygodne i bardziej miękkie od tego pospolitego fizycznego.
  73. Pitał postanowił sobie, że w wolnej chwili napisze rozprawę pod tytułem „Realność w nadfizyce”.

    Pitał rozważa o Rozumie

  74. Zastanawiał się też nad konstrukcją ludzkiego umysłu ogarniętego nadfizycznością. Rozważał w jak sposób taki rozum potrafił tworzyć tak mocne przekonania, że nie różnią się one od rzeczywistości fizycznej, materialnej?
  75. I jak się okazywało (z jego wieloletniej obserwacji), przekonania często były o wiele silniejsze od bytów materialnych.
  76. O wiele trudniej było je pokonać.
  77. Zwykł dawać przykład że złodzieja można uśmiercić a mimo to pozostanie nadal złodziejem. – Bo przecież napiszą mu na nagrobku: złodziej! – mawiał ze śmiechem.

    Twilight Song  Joyce Gibson

    Twilight Song Joyce Gibson

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: