Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

012 – Trzecia Księga Wędrowców – Ulisses

In Anielskie Wersety, Księga Wędrowców on 20 marca 2009 at 8:22

012 – Trzecia Księga Wędrowców – Ulisses

sight-l

The Sense of Sight

Mroźna zimowa noc

  1. Mroźna noc powstrzymywała ich marsz w kopnym śniegu. Od jakiegoś czasu szli przed siebie, nie widząc nic oprócz bieli śniegu połyskującego blaskiem księżyca.
  2. Nie było zbyt późno, lecz wszyscy byli zmarznięci i bardzo zmęczeni zimową ciemnością. Chłód, ginąca ciągle droga, całodzienne przebywanie w nieznanym terenie, to wszystko sprawiało że mieli już dość przygody i pragnęli znaleźć się w przyjemnym cieple schroniska, tym bardziej, że czekała tam na nich zakupiona wcześniej Tequilla, niosąca niewyobrażalne ciepło dalekiego i niedostępnego Meksyku.
  3. – A niechże to szlak trafi! – wykrzyknął zasapany Ulisses wpadając po pachwinę w śnieżną zaspę – Jeszcze tego brakowało! Wpadłem po same… Penelopo! Podaj mi rękę…
  4. – Chyba widzę jakieś światło – odezwał się milczący dotąd Kasper.
  5. – Gwiazdy ci w oczach rozbłysły – skomentował Baltazar rozglądając się dokoła – Nie ma żadnego światła!
  6. Ulisses, wyłaź wreszcie z tej nory i chodźmy dalej bo zimno mi jak cholera.
  7. – Ej! Spodnie ci pękły! Penelopa parsknęła śmiechem – Przeziębisz sobie to co masz najcenniejsze!
  8. – O czym mówisz? – Ulisses oglądał pękniętą w kroczu nogawkę, był wściekły.
  9. – Nie wściekaj się kochany… Przecież wiem że cały jesteś cenny. Ale szkoda by było, tych twoich… No wiesz… Mam powiedzieć?… – jak zwykle pogodna Penelopa, starała się uspokoić Ulissesa.
  10. Kacper i Melchior pokładali się ze śmiechu.
  11. A Baltazar jak zwykle zachowywał dystans do ziemskich spraw.
  12. Był studentem Seminarium Duchownego.
  13. Z Ulissesem znali się od wielu lat i zapewne dlatego, że byli tak różni jak woda i ogień, darzyli się niezmiernie tolerancyjną przyjaźnią.

    Przyjaźń Ulissesa z Baltazarem

  14. Kiedyś Baltazar przyjechał do Ulissesa i stojąc w progu powiedział: Zostanę księdzem. Zapisałem się na studia do Seminarium Duchownego…
  15. Ulisses nie mógł się nadziwić jego decyzji. Być może stało się tak dlatego, że niebo było Baltazarowi zawsze bliskie i marzył o tym, żeby zostać pilotem?
  16. Chciał latać lecz stan zdrowia popsuł jego plany. Ulisses znając go tyle lat, nie bardzo chciał wierzyć w jego powołanie, nie rozumiał tej decyzji podjętej jak mu się wydawało bardziej na przekór czemuś, czego nie wiedział, niż z pobudek duchowych.
  17. „W co się ten człowiek wpierdala? Czy on na pewno wie co robi?” – pomyślał wtedy Ulisses. Z czasem pogodził się z decyzją przyjaciela.
  18. Czasami, ot tak dla żartu wysyłał mu do seminarium pornograficzne pisma, a Baltazar nieodmiennie odsyłał mu obrazki z widokami świętych z obszernym opisem z którego jednoznacznie wynikało, że te święte są lepiej skomponowane.

    Niespodziewane spotkanie

  19. – No już chodźcie! Chodźcie bo rzeczywiście jest piekielnie zimno – powiedziała Magda, od niepamiętnych czasów narzeczona Kaspra.
  20. Poszli dalej, od czasu do czasu żartując z coraz bardziej naburmuszonego Ulissesa.
  21. – Ludzie!?… – zawołał Kasper jakby odkrył ziemię po latach oceanicznej wędrówki.
  22. – Jacy ludzie?… Tu? Na tym pustkowiu? Myślisz, że jest więcej takich jak my kretynów na świecie? – Ulisses pukał się znacząco w czoło.
  23. – Popatrz… Tam!… Rzeczywiście idą… – Penelopa złapała Ulissesa za ramię.
  24. Ulisses wytężył wzrok i po chwili, prowadzony ręką Penolopy dojrzał na tle drzew ciemne postacie.
  25. Przyspieszyli, aby przeciąć drogę majaczącym w ciemności postaciom.
  26. – Dzień dobry! – zawołał rozradowany Ulisses.
  27. – Niech będzie pochwalony… – odpowiedziała jedna z zbliżających się postaci.
  28. – Niech i tak będzie – mruknął do siebie Ulisses.
  29. Podszedł bliżej i oniemiał…
  30. – …Ony! – wydukał.
  31. Stał przed dwoma zakonnikami którzy, mimo zimna, ubrani byli tylko w habity. Wyglądali tak, jakby przed chwilą wyszli na spacer. Rumiane policzki wskazywały, że prawdopodobnie kierują się już w stronę domu. Zatrzymali się zdziwieni. Widać również nie spodziewali się tu, na tym pustkowiu, innych wędrowców.
  32. – Chyba zabłądziliśmy… – powiedział Kacper – Nie wiecie panowie… Tfuu! Przepraszam! Nie wiecie Ojcowie jak trafić na stację kolejową? Gdzieś tu powinna być…
  33. – Na stację? – odezwał się jeden z zakonników – A na stację to jeszcze kawał drogi… Możecie nie trafić w tej ciemności… A wy na wycieczce? Tak późno? Po ciemku? – dopytywał się zakonnik.
  34. – Wybraliśmy się na wycieczkę po górach… – odpowiedziała Penelopa – ale już mamy dość tego łażenia po śniegu. Trochę się pogubiliśmy w tej ciemności…
  35. – Trochę?! – wtrącił się Ulisses – Ja już mam tego po dziurki w nosie!…

    Propozycja zakonników i wyobrażenia Ulissesa

  36. – To chodźcie do nas. Mamy pokoje gościnne… A klasztor… Jest tuż za tą górką… – zaproponował zakonnik pokazując ręką niedaleki pagórek – …nie widać, bo ta górka zasłania… Możecie przenocować, a za dnia pójdziecie dalej… To naprawdę niedaleko.
  37. Ulisses zapalił się do tego pomysłu.
  38. Nie dość, że mogliby poznać jakiś fascynujących ludzi, znaleźć się w niecodzienny otoczeniu, to jeszcze wyobraźnia podsuwała mu szalone, iście diabelskie, wizje: Wyobraził sobie siebie i Penolopę w klasztornej celi. Ściany surowe, bez dekoracji… Kamienne. A nad drzwiami krzyż drewniany. On i Penelopa nadzy, jak ich Pan Bóg stworzył… Klęczą na drewnianym klęczniku… Ich pomięte habity splecione ze sobą bezładnie porzucone na kamiennej posadzce. A oni uniesieni modlitwą i wzajemną nagością dopadają do siebie i kochają… Długo, głośno i bez skrępowania… Do upojenia…
  39. „A za ścianą ci faceci w habitach walą konia” – podpowiadała mu oszalała wyobraźnia – „Stu facetów wali sto koni… No nie stu, zapewne kilkunastu wali sobie nawzajem…” mało co i parsknął by głośnym śmiechem.
  40. Noc w klasztorze…Taką przygoda można by wnukom opowiadać…
  41. A może to jakiś znak Boski?
  42. Otwierał usta by wyrazić radosną aprobatę gdy usłyszał zrezygnowany głos Magdy:- Niee… Raczej wrócimy…
  43. – Ależ Magdo! Zostańmy… Do domu daleko… Jesteśmy zmęczeni. Po co się będziemy włóczyć po nocach w nieznanej okolicy… próbował Ulisses.
  44. – I Baltazar zmówi za nas modlitwę – wyszeptał Penolopie na ucho…
  45. – W schronisku została nasza grupa z którą przyjechaliśmy w góry – powiedziała stanowczym głosem Penelopa. Kasper i Melchior również nie wyrażali zachwytu pozostaniem w klasztorze.
  46. – Nie zostajemy, powinniśmy jeszcze zdążyć na ostatni pociąg – Kasper spojrzał na zegarek.
  47. – Ja chcę zostać! – powiedział dobitnie Ulisses – jak mam iść w rozdartych spodniach? – Miał nadzieję, że tym argumentem przekona pozostałych – Jak wy nie chcecie, to idźcie! Ja z Penelopą zostaniemy!

    Penelopa nie chce zostać w klasztorze

  48. – Wracamy z nimi – W głosie Penolopy słychać było stanowczość.
  49. Ulisses był niezadowolony. Mało powiedziane, on był po prostu, najzwyczajniej wściekły.
  50. „Jak ona może nie chcieć przeżyć z nim nocy w klasztorze?” – myślał – „Przecież taka okazja nie powtórzy się już nigdy. Jak ona może tego nie chcieć? Jak ona może przedkładać grupę nade mnie?” – przelatywało mu przez głowę.
  51. – Zostajemy Penolopo – powiedział kategorycznie.
  52. – Nie możemy Ulissesie… – odpowiedziała dobitnie Penelopa – Ja nie zostanę. Przyszliśmy razem z grupą i razem z grupą wrócimy.
  53. – No dobra, dość tych sporów. Idziemy dalej! – Magda zakończyła problem – To gdzie jest ta stacja? – zapytała zakonnika.
  54. – Wracajmy… – wyszeptał Baltazar łapiąc Ulissesa za ramię.
  55. I pożegnali się z zakonnikami, i poszli w wskazanym przez nich kierunku.
  56. Ulisses całą drogę był wściekły. Czuł żal do Penolopy. O to że nie chciała z nim zostać, o to że przedłożyła grupę nad niego…
  57. Nie rozumiał i nie chciał rozumieć jej decyzji. „Czyżby nie miała fantazji? Czyżby nie czuła jak bardzo mu zależy?”
  58. Odczuł jej decyzję jako osobistą porażkę i nie mógł się z nią pogodzić. Był tak wściekły że nawet Baltazar nie mógł go rozładować. Dopiero gdy dochodzili do stacji zaczął się uśmiechać. Tak na zewnątrz bo w środku czuł ranę.
  59. Czuł, że zalęga się robak który go skutecznie gryzie i przez moment wydało mu się, że na ich małżeństwo padł cień.
  60. „Cień niespełnionej klasztornej nocy” – pomyślał.

    Memory Elihu Vedder

    Memory Elihu Vedder

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: