Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

006 – Konfesjonał – drugie wyznanie Sary

In Anielskie Wersety, Konfesjonał on 20 marca 2009 at 8:16

006 – Konfesjonał – drugie wyznanie Sary

the-fall-raphael-l

The Fall Adam and Eve Raphael

Sara została bez pracy

  1. Jest już sierpień. Od miesiąca bezskutecznie szukam pracy.
  2. Mieszkam na wsi niedaleko małego miasteczka.
  3. Skończyły się pieniądze, wiec idę piechotą, kolejny raz spróbować.
  4. Na szczęście nie jest to daleko; może dziś się uda.
  5. Zatrzymał się samochód, znajomy, wsiadłam.
  6. Pytał co u mnie…
  7. Po chwili, zaproponował swoja pomoc i wprost zasugerował, że chciałby się ze mną częściej spotykać.
  8. Mam dylemat, znam jego żonę, a przecież facet nie pomoże mi, zanim mnie nie przerżnie.
  9. Powiedziałam mu, że jest miły, ale ja nie potrafię tak…
  10. Pracy nie dostałam.

    Spotkanie

  11. Po kilku dniach zadzwonił.
  12. Umówiłam się z nim.
  13. Wieczorem, położyłam dzieci spać, wykąpałam się, posmarowałam swoje ciało balsamem – musi być jędrne, pociągające.
  14. Wymykam się z domu..
  15. Nogi mi się trzęsą.
  16. Wsiadłam do jego samochodu.
  17. Zaparkowaliśmy gdzieś w lesie.
  18. Gdy znaleźliśmy się na tylnym siedzeniu, ogarnęło mnie przerażenie, miałam kilku facetów, ale nigdy w życiu nie widziałam takiego kutasa…
  19. Na myśl, że mi go wsadzi zrobiło mi się mokro w kroku.
  20. Pomyślałam, że trzeba wiać, lecz zauważyłam, że on jest wniebowzięty, ze jest zafascynowany moim ciałem.
  21. Pieści mnie tak delikatnie, po szyi, ramionach, moim małym biuście, zjeżdża do brzuszka…
  22. O kurwa! Zaczyna lizać moje łono i to tak, jakby wylizywał polewę z bardzo drogiego deseru lodowego.
  23. Wchodzi we mnie, początkowo delikatnie, pewnie się boi, że swoim kolosem może zrobić mi krzywdę.
  24. A ja wówczas – Rany wsadź mi go wreszcie, bo za chwilę oszaleję z pożądania – pomyślałam.
  25. Każdy kawałek mojego ciała się tego domagał – było zajebiście, ale nie wsadził go do końca.
  26. Lecz gdy ja dopiero nabrałam ochoty, on skończył.
  27. Czułam się bardzo podniecona i bardzo niezaspokojona…
  28. Wyszliśmy z samochodu, na spacer.
  29. Trzymając się za ręce, długo rozmawialiśmy.
  30. Ustaliliśmy bardzo proste zasady: on mi pomaga finansowo i możne mi znajdzie jakąś prace, a ja mi dostarczam niezapomnianych, jak to powiedział, wrażeń erotycznych.
  31. Wzięłam pieniądze które mi oferował.

    Sara kupuje swoim dzieciom czekoladę.

  32. Ani grosza z tych pieniędzy nie wydałam na siebie.
  33. Wszystko wydałam na dzieci.
  34. Znowu poczuły smak czekolady i owoców.
  35. Ich uśmiechnięte twarze nie utwierdziły mnie w przekonaniu, że muszę się z nim spotykać nadal, i tak go rozpalać, by miał nadzieję na coraz to nowe, coraz bardziej szalone doznania.
  36. Nie czekałam długo.
  37. Już następnego dnia zadzwonił, i cały radosny poprosił o spotkanie.

    Drugie spotkanie Sary

    virgin-paradise-l

    The Virgin in Paradise Ernest Hebert

  38. Jeszcze przez parę chwil walczyłam ze sobą.
  39. Teraz nie było innego wyjścia – wyszperałam czerwone koronkowe majteczki i ruszyłam przed siebie.
  40. Teraz już wiedział, jakie ciało ma w samochodzie…
  41. Podczas prowadzenia auta był bardzo podniecony, najwyraźniej jego wyobraźnia działała…
  42. Położyłam rękę na jego nodze i zaczęłam bardzo delikatnie głaskać.
  43. Niby niechcąca lekko trąciłam jego naprężoną męskość.
  44. Nacisnął gaz.
  45. Patrząc na rozpaloną z pożądania twarz, zaczęłam czuć radość, że mogę tak działać na faceta.
  46. Zaczynało mi się to podobać, a wilgotność w moim kroku to potwierdzała.
  47. Bardzo szybko zdarliśmy ubrania i dosłownie dorwaliśmy się do siebie.
  48. Jeszcze potrafiłam zapanować nad sobą i delikatnie odsunęłam go od siebie, tak, aby nie miał pełnego dostępu do mnie.
  49. Lekko ujęłam jego członek w dłonie i wzięłam go do ust potrącając językiem.
  50. Rozkoszowałam się gładkością, smakiem no i ta wielkością, coraz bardziej łapczywie wkładałam go do buzi.
  51. Mój kochanek był prawie nieprzytomny z rozkoszy.
  52. A ja byłam górą, doprowadziłam do tego, że błagał mnie abym pozwoliła mu wtargnąć we mnie.
  53. Był tak spocony a zarazem rozpalony, że dało mi to wielką radość.

    Sara poczuła swoja wartość

  54. Energicznie nadziałam się na tą rozpaloną torpedę.
  55. On jęczał, a ja co chwile przystawałam aby przedłużyć rozkosz; wszystko w środku mnie bolało, ale prócz bólu doznałam niesamowitej błogości gdy krzyknął podczas szczytowania; zalał mnie cała swoim nasieniem i powiedział, że jestem dla niego niewyobrażalnym luksusem.
  56. Wtedy poczułam, że może jestem coś warta, ale muszę udowodnić sobie, że nie tylko w seksie, bo utracę siebie a wtedy to już po mnie.
  57. Wytarłam się po eksplozji.
  58. Tyle tego było, że jedna chusteczka nie wystarczyła.
  59. Ubrałam się i niebawem byłam już w domu.

    Rozmyślania Sary

  60. Usiadłam w łazience i paliłam papierosy jeden za drugim.
  61. Kolejne pieniądze w portfelu a więc na parę dni spokój.
  62. Mój kochanek zaczął powoli się przyzwyczajać i uzależniać.
  63. Ten dziki seks zaczął działać jak narkotyk.
  64. Starałam się w tym wszystkim zachować choć odrobinę rozsądku, aby nie zaangażować się uczuciowo.
  65. Mam jeden cel, przeżyć zimę w cieple i bez uczucia głodu.
virgin-l

The Virgin & Angels William-Adolphe Bouguereau

Reklamy
  1. Dla wielu będzie to bluźnierstwem, ale.. jak sam zauważyłeś – winni tu zaglądać ludzie dojrzali intelektulnie. Zatem..

    Abstrachując od wiary w Boga biblijnego i porównując wersety Biblii z anielskimi, jako czystą literaturę:
    Tu i tu znajdujemy potwierdzenie dla stwierdzenia, iż cel czasami uświęca środki. Zgoda na śmierć Syna Bożego, przyzwolenie na szydzenie z niego, zdradę i patrzenie na brutalne go mordowanie jest dla Boga tym samym, co przyzwolenie Sary na traktowanie jej ciała jako towaru/dobra, dzięki któremu może kupić..ciepło na zimę i uśmiech Małej.

    Zastanawiam się, czy ktoś zdołał tę analogię odszukać, wyłączając emocjonalny stosunek do przeczytanego i pozornego bezczeszenia świętości. Warto, moim zdaniem.
    Takie przemyślenia pomogą wierzącym w Boga zrozumieć Jego stosunek do błądzących grzeszników. On zawsze dostrzega pobudki. My zwykliśmy oceniać jedynie czyny, chętnie potępiając każdego grzesznika.

    ps. Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości, pisze to osoba głęboko wierząca w Boga opisanego na kartach Biblii. To zdajsie trzeba zaznaczać czasem 😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: