Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

005 – Pierwsza księga wędrowców – Penolopa – cz.1

In Anielskie Wersety, Księga Wędrowców on 20 marca 2009 at 8:15

Posłuchaj czytajac:  Verdi Requiem Dies Irae

005 – Pierwsza księga wędrowców – Penolopa – cz.1


let-children-l

Let the Children Come unto Me Vogel Von Vogelstein

W roli Penolopy – pani Lucyna Zbroszczyk

Penolopa postanawia zmienić swoje życie

  1. To nie przyszło nagle. Ostatnio wprost się dusiła.
  2. Postanowiła zmienić swoje życie, wiedziała, że jak nie zostawi wszystkiego za sobą i nie pójdzie przed siebie, nigdy nie będzie żyła tak, jak chce. Nie miała żadnej wizji przyszłego życia, nie potrzebowała jej. Nie wiedziała dokąd pójść, ale miała potrzebę wędrowania. Chciała zobaczyć co jest za siedmioma górami, za siedmioma rzekami, chciała w końcu dotknąć tego, co znała tylko z opowiadań, książek i filmów.
  3. – Idź – powiedziała do siebie któregoś dnia – nie bój się, pozwól, aby nieznana kraina mogła cię przywitać i pokazać ci swoje tajemnice. – Krocz – niech deszcz obmywa twą twarz, a wiatr osusza włosy wilgotne od mgły; niech zostawia zapach kwitnących łąk, lasu, pól…
  4. Odważyła się, i któregoś letniego dnia zostawiła wszystko, aby móc przyjąć to co nowe, i poszła.
  5. Nie było istotne, w którą stronę zmierza, chciała uwolnić się od tego, co ją ograniczało, uwierało… Tego, co odbierało oddech, co zniewalało umysł. Była zachwycona tym, co widziała, nareszcie wschód i zachód słońca pojawiał się codziennie w innym niż dotychczas miejscu.

    Penolopa na rozstajnych drogach

  6. Często siadywała na rozstajach dróg i dziwiła się, ile ścieżek ma do wyboru.
  7. Nigdy wcześniej tego nie widziała, a teraz zyskiwała kojącą pewność, że coś wreszcie zależy tylko od niej, że jej decyzja nie jest poddawana stałej krytyce i ocenie.
  8. Kierunki wybierała z przyjemnością, bez zastanowienia. Oddała się intuicji – ot, zwykły impuls, a to wiewiórka, która skoczyła na ścieżkę, a to ciekawy kamień, a to drzewo, które zachwyciło kształtem korony; a zimą, te niewiarygodne budowle usypane z śniegu przez wiatr.
  9. – Popatrz – mówiła do siebie – świat jest piękny; przywoływał cię od dawna, ale ty byłaś głucha, zajęta swym życiem, które od dawna odbierało ci radość.
  10. Uświadomiła sobie, że zapomniała, że gdzieś jest RAJ, że warto go odnaleźć.
  11. – A ty straciłaś wiarę, i w siebie i w Raj, będąc zbyt rozgoryczoną swymi porażkami.
  12. A teraz… Teraz idziesz, uśmiechnięta, śpiewasz, i ptaki ci śpiewają… Tańczysz, a z tobą tańczą drzewa.
  13. Nareszcie nie bała się ciemności, bo wiedziała, że gwiazdy i księżyc będą oświetlać drogę po której idzie. Była tak zachwycona tym, co spotykała podczas swego wędrowania, zdziwiona tym co widziała, że zapomniała że jest sama.
  14. Było jej dobrze nie przejmowała się nieobecnością człowieka. Wystarczały jej drzewa, zwierzęta, wiatry i poranne ciepłe promienie słońca. Nawet burza nie była jej straszna…Wiedziała, ze po burzy będzie tęcza – most, spinającym dwa nieznane miejsca na ziemi.

    W ciemnym lesie Penolopa czuje się bardzo samotna

  15. Pewnego razu, gdy na swej drodze napotkała las, gdy nie mogła go ominąć, gdy weszła w gęstwinę lasu poczuła lęk. Szarzało… Nastała ciemność…Wtedy po raz pierwszy poczuła strach, i taką nie do opanowania potrzebę wtulenia się w kogoś, kto odgonił strach i głaszcząc ją po głowie jak małą dziewczynkę powie, że będzie dobrze, że nie jest już sama.
  16. Przetrwała tę noc, nasłuchując odgłosów… Jakże jej wówczas brakowało dłoni, która zamknie jej dłoń w ciepłym uścisku, dając ciepło i bezpieczeństwo.
  17. Następnego dnia, gdy zmęczona nieprzespaną nocą mijała pola obsypane łanami zbóż, łąki obsypane kwieciłem, gdzie powietrze drgało od gorąca, a owady brzęczały gdzieś blisko ucha, usłyszała daleki dźwięk – To dzwony – wyszeptała zatrzymując się.
  18. Chwilę się wahała, lecz poszła w tamtym kierunku.
  19. Powoli, lecz wiedziała, ze trasy już nie zmieni.
  20. Wpatrzona w stronę skąd dochodził dźwięk, nie zauważyła.. i zamarła z przerażenia.
  21. Tuż obok, o parę kroków od niej stał mężczyzna.
  22. Również wydawał się zaskoczony… Lecz uśmiechał się łagodnie.
  23. Nie wiedziała co zrobić – wypadało by się przywitać… ale nie była pewna, czy chce towarzystwa.

    Penolopa spotyka Ulissesa

  24. On się uśmiechnął, podszedł do niej, podał dłoń i ciepłym głosem powiedział – Dzień dobry – jestem Ulisses.
  25. Jego uśmiech i miękki głos wzbudził jej zaufanie.
  26. – Dzień dobry – odpowiedziała – Jestem Penelopa – zauważyła, że jej głos nieco zadrżał.
  27. Dowiedziała się, że Ulisses idzie tam, skąd dolatuje bicie dzwonu; pomyślała, że ona również idzie w tamta stronę i byłoby fajnie pójść razem.
  28. Poczuła że dłoń Ulissesa delikatnie zamyka i przytrzymuje jej dłoń. Uśmiechnęła się do niego i poszli.
paradise-lost-l

Paradise Lost Franz von Stuck

_________

Copyright by Lucyna Zbroszczyk & Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd

Reklamy
%d blogerów lubi to: