Witold Skaczkiewicz (1950-2011)

CONCATENATIO I

CONCATENATIO I

***

Noc ujawniła miliony gwiazd,
W które wpatrywaliśmy sie łakomie,
Tamtego lata było niewiele
Tak pogodnych nocy.
Staliśmy przed plebanią.
On – ponad osiemdziesięcioletni
Ojciec duchownego
I ja – libertyn.

Jak pan sądzi zapytał,
Patrząc podniesiona głową w niebo:
Kto to wszystko stworzył?

Jestem pewien, że Pan Bóg…
Odpowiedziałem,
Lecz, ja…
W Niego… nie wierzę.

***

Nie mam zielonego pojęcia
Co sie w genach? zmienia
Pod wpływem przymusu.

***

Zastanawiam się,
Co bym zrobił,
Jak bym się miał ze swymi
Libertyńskimi poglądami
Gdybym został zmuszony
Do oglądania
Spalania żywego człowieka
Na stosie.

Być może miły KAT
Biorąc odpowiednia łapówkę
Nakarmił by skazańca
Jakimś ziołem
By oddał ducha
Z radosnym uśmiechem
Smażonego kretyna.

Lecz gdy ów człowiek był biedny?

Spalanie na stosie
Musiało być bardzo
Bolesne, i choć w zasadzie
Ofierze to obojętne,
Bo nie będzie miała
Możliwości swego bólu
Rozpamiętywać,
To dla obserwatorów
Musiała to być
Lekcja okrutna.

***

Czy z tego coś wynika?

***

Dla “świętego” spokoju
Człowiek akceptuje
Wiele.
Zapewne nie wszystko.

***

Byli tacy, dla których
Przekonanie WŁASNE,
Kłócące sie
Z przekonaniami obowiązującymi,
Były ważniejsze
Od ŻYCIA.

***

Ich umysł,
W imię
Prawdy
Zdecydowany
Był
Unicestwić ciało
Owego UMYSŁU
Siedlisko!

***

Ich ROZUM
Wyrażał zgodę,
By dla
Jego całości,
Dla niezachwianej
Spójności myśli,
Unicestwić ciało,
Unicestwić
Swojego nosiciela.
Czy nie jest
To herezja
NAJWIĘKSZA?

Czy taka domniemana zgoda
Nie jest wystarczającym,
Usprawiedliwieniem ojców inkwizytorów?

***

Uwolnili Barabasza…

***

Nie jest istotne,
Czy Barabasz
Był zelotem.

Jak wiesz zapewne
Stronnictwo zelotów
To skrajny nacjonalizm
Żydowski tamtych czasów,
Występujący również
Orężem przeciw
Rzymskiemu okupantowi.

Nie jest istotne,
Czy Barabasz
Jak pamiętam
Z katechizacji
Był zwyczajnym
Zbójem.

***

Gdyby Barabasz
Był zelotą…

Czy Poncjusz Piłat
Był idiotą?
“Umywam ręce,
Święto Paschy
Wasze.
Wybierzcie jednego;
Tego
Uniewinnię”.

Czy wybrał by
Barabasza?
Wiedząc ze ma on
Poparcie wśród
Żydowskich tłumów?

***

Postawili na wadze
Ezoteryczny rozum Jezusa
i
Cielesną przemoc Barabasza

***

Nie wybrali umysłu…
Czyżby intuicja?
Czyżby wiedzieli?
Że ON,
w przeciwieństwie
Do ciała…
Niezależnie
OD ciała
Jest nieśmiertelny?

***

Uwolniony od
Ciała
Zyskuje moc sprawczą
?

Uwolniony od
Ciała
Zmartwychwstaje
?

***

Egoizm ciała
Właściciela rozumu
Jest uzasadniony.
Ciało bez NIEGO
Istnieć nie potrafi.

***

A ON bez ciała
Pobudza i wstrząsa
Miliony

***

Pół wieku temu
Sosonowski, imienia nie pamiętam,
Najniższy w naszej klasie,
Spotkał mnie maszerującego z mamą,
I rezolutnie zakapował:
“Proszę pani…
A Witka na religii
Ksiądz pociągał za uszy
Bo nie umiał lekcji.”

Bałem sie podwójnie,
Pana Boga, bo ów chyba
Nie lubi, jak się wydaje
Że jego kapłan
Jest zmuszony
Do ciągania za uszy.
I matki,
Na sprawy
Mojej edukacji
Szczególnie
Wyczulonej.

Niewiele razy
Za wykroczenia szkolne
Nie dostałem bury
To był moment przełomowy.

Matka poszła do księdza
Który mnie uczył religii
I wytłumaczyła
By nie śmiał więcej
Do mych uszu sięgać.

Zrobiła to z dziwną
Skutecznością.
Na lekcjach religii
Byłem niezauważany.

***

Sosnowskiemu chwała?

***

O ile pamiętam,
W jego wypadku
Nie posłuchałem
Ojcowskiego nakazu:
“Nie bij mniejszych”.

***

Trzy czwarte wieku temu
Moja matka został
Skazana na śmierć,
I osadzona w
Konzentrationslager Ravensbrück.
Miała wówczas 19 lat.

Spędziła tam pięć lat.
Przeżyła.

Jej wiara w Boga
Nie wytrzymała tej próby.

***

Po wojnie
Zdobyła gdzieś obraz:
W drewnianej ramie
Pod szkłem
Wydrukowany na papierze
Chrystus
Wyciągający ręce
Nad łanem zboża.

Wydało sie Jej, że śniła
Ten obraz w obozie.

Było to jedyny obraz
Religijny
W naszym domu.

Od kiedy pamiętam
Wisiał na ścianie
W węzgłowia
Mojego łóżka.

To była moja Bozia.
Razem z matką
Klęcząc
Uczyłem się pierwszych
Dziecięcych modlitw.

Lata mijały
I obraz
Wędrował
Wreszcie zza szafy
Trafił do piwnicy.

***

Mijały lata.

***

Potrzebowałem
Kawałek szkła
Obraz był pod ręką
Rozciąłem mocujący tekturę
Do ramy papier.

Wyjąłem obraz
I odstawiłem pod ścianę.

Oleodruk z Chrystusem
Zsunął sie
Ukazując
Wielki portret
Adolfa Hitlera.

***

Stara kobieta
Popatrzyła ma mnie
Z niedowierzaniem
“Nie wierzy pan w Boga?”
Zapytała
Wierzę odpowiedziałam,
Cóż jej mogłem powiedzieć?

Czy by mnie zrozumiała?
Zapewne nie zburzył bym
Jej świata
Mówiąc PRAWDĘ,
Lecz zachodzi
Obawa,
Że wzięła by mnie
Za dziwaka
Człowieka nienormalnego
I z tej to przyczyny
Mogła by mieć obawy.

Chyba lepiej by nie wiedziała.

***

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: