
Kiedy zaś Pan widział że wieka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Wreszcie pan rzekł „Zgładzę ludzi których stworzyłem z powierzchni ziemi: ludzie bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo mi żal że ich stworzyłem”
Genesis 6.5





A Noe chlał i dobrze się miał i na Araracie wylądował (choć na kacu). A dlaczego? Ponieważ żonę wyrozumiałą miał.
Ba, dobra żona.. Od czasów Noego nie występuje jako gatunek.
Więcej wiary….
Zbychu!
Po Potopie występowało w historii kilka świetnych żon, a to: Messalina, Kleopatra, Maria Antonina, Ewa Braun itd. Jedyną wspólną ich pozytywną cechą było to, że diabli je wzięli.
Messalina /ta od Klaudiusza/ nimfomanka i dziwka, Kleopatra – kazała zabic swego drugiego małżonka, maria Antonina – królowa z rozpędu, bez pojecia o rządzeniu.. Gadżeciara taka – wypić i nażrec się – nałogowa hazardzistka. Eva Braun – furerowi smierdziało z ust, samobója waliła w 35 roku…
Noe – nie przekonałeś mnie.
Czy ja też mogę zabrac głos?
Witoldzie!
Tu się zaraz poleje krew , ze Zbychem
Zbychu!
Do czego Cię nie przekonałem? Do tego, że diabli je wzięli, czy do tego, że powinni je wziąć? Jeżeli nie ustawiłem cudzysłowu w przymiotniku “świetne” żony. Mea culpa.
A skoro diabli wzięli to moge spać spokojnie. Ale jak widze, moja teze, że dobra żona od czasów Noego nie występuje w naturze, chyba podzielasz?
Zbychu!
Twoją tezę podzielam w całej rozciągłości i lubieżności. A niech sobie żona “występuje” w naturze, byle nie na rurze.
Witoldzie!
Widzę, że Zbychu odważnym i konsekwentnym facetem jest, i że doskonale przejrzał moje intencje co do żon, prawie wszelakich, to też nie trzeba będzie wiader na krew ino na wódkię ewentualnie.
Panowie, widzę ze osiągnięte zostało porozumienie, i zdumiewająca jednomyślność zapanowała.
Przeciwko śliwowicy nic nie mam; jak “coś” ma powyżej 70% pobieram z lubością w ilościach medycznych oblizując się ze smakiem.
Serdeczności dla obu panów.
Panie Witoldzie! Rozpętałeś Pan burzę i kobitki się nas czepiają.
Pozdrawiam.
…Panowie “dobra żona” a co powiecie o dobrym mężu ? czy takowy istnieje ??
…prosze się nie chwalić …może żona pochwali….Dobry mąż to wyjątek w dzisiejszych czasach..;)
.honor jest najważniejszy …tak trzymaj .Pozdrawiam
A my wlasnie dzialamy ku porozumieniu bez barier jezykowych. Dla dobra wspolnego.
A najwazniejsza jest i tak M jak Milosc (i nie mam na mysli serialu!)
Phi… W “Piśmie…” krew się leje wiadrami, zatem jak Zbychu da sobie co nieco utoczyć… Byle do wiaderka… Do wiaderka… PANOWIE!
Droga Pani Alicjo! Oczywiście, że dobrzy mężowie istnieli i istnieją. Nie wywlekając całej historii ludzkości – św.Piotr, św.Paweł i Chrystus wreszcie (vide “Kod Leonarda”).
Ze współczesnych zaś, to jeden mój kumpel i ja oczywiście.
Z poważaniem.
Alicjo!
Ta chwalba to był żart. Jak powiadali “starożytni Rosjanie” tyle wiemy o sobie na ile nas sprawdzono. I my mężowie i Wy dziewczyny mamy zawsze coś za uszami. Według mnie, droga Alicjo, istnieją pewne priorytety: miłość, wierność, poświęcenie się bezgraniczne…Miłość i wierność dotyczy mnie i obym nie musiał poświęcać się bezgranicznie, ale jeśli będzie trzeba nie zawaham się – na swój honor. Jedną z niewielu rzeczy, które jeszcze mam.