021 – Konfesjonał – Szóste wyznanie Sary

Angel, Burne-Jones
- Jak dziewczynki wychodzą do szkoły to zawsze się odwracają w tym samym miejscu, i machają…
- A ja, jeżeli mam pracę na druga zmianę, stoję w oknie. I tak sobie chwile machamy.
- Wczoraj, jak wyszły chciałam jeszcze na chwile wejść do łóżka poleżeć w spokoju. Pomarzyć.
- Chyba trzeba by pomalować ściany w tym roku, może przed świętami – pomyślałam.
- Wtedy też o tym próbowałam myśleć.
- Najpierw mnie zbił, a potem zerwał ze mnie szlafrok.
- Na siłę rozchyla mi nogi i od razu wszedł we mnie z dużą siłą.
- Błagam, aby tego nie robił, ale on czuje radość i satysfakcję.
- Wszystko mnie boli, czuje się zeszmacona, zdominowana bez reszty.
- Pochwa, wszystko w środku mnie boli. Jestem bardzo sucha i tarcie jest duże.
- Narasta we mnie nienawiść i obrzydzenie.
- Trzęsę się ze strachu, bólu i żalu.
- On mnie pieprzy a ja myślę aby jak najszybciej skończył bo i tak się nie wyrwę.
- Marzę aby być gdzieś daleko, staram się odizolować od tego co się dzieje.
- I wtedy myślałam, o ścianach, że można by pomalować, a potem wyobrażam sobie innego mężczyznę, który czule się ze mną kocha i jest delikatny, mówi czułe słowa.
- Wtedy usłyszałam zadowolony głos mojego męża: „No co kurwa, dobrze ci?”.
- Zadowolony, otrzepuje się, podciąga gacie i wychodzi.
- Szybko kieruję się do łazienki aby zwymiotować z bólu, i obrzydzenia.
- Biorę prysznic, ale nie mogę dobrze się umyć bo wszystko mnie boli, więc woda tylko tak po prostu spływa.
- Przez chwilę czuję ukojenie.
- Płaczę.

The Cup of Death Elihu Vedder
_________
Copyright by Witold Skaczkiewicz © 2005-2009
All rights reserverd




