006 – Konfesjonał – drugie wyznanie Sary

The Fall Adam and Eve Raphael
Sara została bez pracy
- Jest już sierpień. Od miesiąca bezskutecznie szukam pracy.
- Mieszkam na wsi niedaleko małego miasteczka.
- Skończyły się pieniądze, wiec idę piechotą, kolejny raz spróbować.
- Na szczęście nie jest to daleko; może dziś się uda.
- Zatrzymał się samochód, znajomy, wsiadłam.
- Pytał co u mnie…
- Po chwili, zaproponował swoja pomoc i wprost zasugerował, że chciałby się ze mną częściej spotykać.
- Mam dylemat, znam jego żonę, a przecież facet nie pomoże mi, zanim mnie nie przerżnie.
- Powiedziałam mu, że jest miły, ale ja nie potrafię tak…
- Pracy nie dostałam.
Spotkanie
- Po kilku dniach zadzwonił.
- Umówiłam się z nim.
- Wieczorem, położyłam dzieci spać, wykąpałam się, posmarowałam swoje ciało balsamem – musi być jędrne, pociągające.
- Wymykam się z domu..
- Nogi mi się trzęsą.
- Wsiadłam do jego samochodu.
- Zaparkowaliśmy gdzieś w lesie.
- Gdy znaleźliśmy się na tylnym siedzeniu, ogarnęło mnie przerażenie, miałam kilku facetów, ale nigdy w życiu nie widziałam takiego kutasa…
- Na myśl, że mi go wsadzi zrobiło mi się mokro w kroku.
- Pomyślałam, że trzeba wiać, lecz zauważyłam, że on jest wniebowzięty, ze jest zafascynowany moim ciałem.
- Pieści mnie tak delikatnie, po szyi, ramionach, moim małym biuście, zjeżdża do brzuszka…
- O kurwa! Zaczyna lizać moje łono i to tak, jakby wylizywał polewę z bardzo drogiego deseru lodowego.
- Wchodzi we mnie, początkowo delikatnie, pewnie się boi, że swoim kolosem może zrobić mi krzywdę.
- A ja wówczas – Rany wsadź mi go wreszcie, bo za chwilę oszaleję z pożądania – pomyślałam.
- Każdy kawałek mojego ciała się tego domagał – było zajebiście, ale nie wsadził go do końca.
- Lecz gdy ja dopiero nabrałam ochoty, on skończył.
- Czułam się bardzo podniecona i bardzo niezaspokojona…
- Wyszliśmy z samochodu, na spacer.
- Trzymając się za ręce, długo rozmawialiśmy.
- Ustaliliśmy bardzo proste zasady: on mi pomaga finansowo i możne mi znajdzie jakąś prace, a ja mi dostarczam niezapomnianych, jak to powiedział, wrażeń erotycznych.
- Wzięłam pieniądze które mi oferował.
Sara kupuje swoim dzieciom czekoladę.
- Ani grosza z tych pieniędzy nie wydałam na siebie.
- Wszystko wydałam na dzieci.
- Znowu poczuły smak czekolady i owoców.
- Ich uśmiechnięte twarze nie utwierdziły mnie w przekonaniu, że muszę się z nim spotykać nadal, i tak go rozpalać, by miał nadzieję na coraz to nowe, coraz bardziej szalone doznania.
- Nie czekałam długo.
- Już następnego dnia zadzwonił, i cały radosny poprosił o spotkanie.
Drugie spotkanie Sary

The Virgin in Paradise Ernest Hebert
- Jeszcze przez parę chwil walczyłam ze sobą.
- Teraz nie było innego wyjścia – wyszperałam czerwone koronkowe majteczki i ruszyłam przed siebie.
- Teraz już wiedział, jakie ciało ma w samochodzie…
- Podczas prowadzenia auta był bardzo podniecony, najwyraźniej jego wyobraźnia działała…
- Położyłam rękę na jego nodze i zaczęłam bardzo delikatnie głaskać.
- Niby niechcąca lekko trąciłam jego naprężoną męskość.
- Nacisnął gaz.
- Patrząc na rozpaloną z pożądania twarz, zaczęłam czuć radość, że mogę tak działać na faceta.
- Zaczynało mi się to podobać, a wilgotność w moim kroku to potwierdzała.
- Bardzo szybko zdarliśmy ubrania i dosłownie dorwaliśmy się do siebie.
- Jeszcze potrafiłam zapanować nad sobą i delikatnie odsunęłam go od siebie, tak, aby nie miał pełnego dostępu do mnie.
- Lekko ujęłam jego członek w dłonie i wzięłam go do ust potrącając językiem.
- Rozkoszowałam się gładkością, smakiem no i ta wielkością, coraz bardziej łapczywie wkładałam go do buzi.
- Mój kochanek był prawie nieprzytomny z rozkoszy.
- A ja byłam górą, doprowadziłam do tego, że błagał mnie abym pozwoliła mu wtargnąć we mnie.
- Był tak spocony a zarazem rozpalony, że dało mi to wielką radość.
Sara poczuła swoja wartość
- Energicznie nadziałam się na tą rozpaloną torpedę.
- On jęczał, a ja co chwile przystawałam aby przedłużyć rozkosz; wszystko w środku mnie bolało, ale prócz bólu doznałam niesamowitej błogości gdy krzyknął podczas szczytowania; zalał mnie cała swoim nasieniem i powiedział, że jestem dla niego niewyobrażalnym luksusem.
- Wtedy poczułam, że może jestem coś warta, ale muszę udowodnić sobie, że nie tylko w seksie, bo utracę siebie a wtedy to już po mnie.
- Wytarłam się po eksplozji.
- Tyle tego było, że jedna chusteczka nie wystarczyła.
- Ubrałam się i niebawem byłam już w domu.
Rozmyślania Sary
- Usiadłam w łazience i paliłam papierosy jeden za drugim.
- Kolejne pieniądze w portfelu a więc na parę dni spokój.
- Mój kochanek zaczął powoli się przyzwyczajać i uzależniać.
- Ten dziki seks zaczął działać jak narkotyk.
- Starałam się w tym wszystkim zachować choć odrobinę rozsądku, aby nie zaangażować się uczuciowo.
- Mam jeden cel, przeżyć zimę w cieple i bez uczucia głodu.

The Virgin & Angels William-Adolphe Bouguereau





Dla wielu będzie to bluźnierstwem, ale.. jak sam zauważyłeś – winni tu zaglądać ludzie dojrzali intelektulnie. Zatem..
Abstrachując od wiary w Boga biblijnego i porównując wersety Biblii z anielskimi, jako czystą literaturę:
Tu i tu znajdujemy potwierdzenie dla stwierdzenia, iż cel czasami uświęca środki. Zgoda na śmierć Syna Bożego, przyzwolenie na szydzenie z niego, zdradę i patrzenie na brutalne go mordowanie jest dla Boga tym samym, co przyzwolenie Sary na traktowanie jej ciała jako towaru/dobra, dzięki któremu może kupić..ciepło na zimę i uśmiech Małej.
Zastanawiam się, czy ktoś zdołał tę analogię odszukać, wyłączając emocjonalny stosunek do przeczytanego i pozornego bezczeszenia świętości. Warto, moim zdaniem.
Takie przemyślenia pomogą wierzącym w Boga zrozumieć Jego stosunek do błądzących grzeszników. On zawsze dostrzega pobudki. My zwykliśmy oceniać jedynie czyny, chętnie potępiając każdego grzesznika.
ps. Gdyby ktokolwiek miał wątpliwości, pisze to osoba głęboko wierząca w Boga opisanego na kartach Biblii. To zdajsie trzeba zaznaczać czasem